24 września 2014

Alice Gross

Policja  szuka tej dziewczyny w zupełnie innych miejscach...nie tam należy szukać....
Oj nie....Sprawca dobrze ja schował...chodzą koło niej i jej nie  mogą znaleźć....



Moja analiza -wizja została przesłana odpowiednim służbom w GB:
Coś wymknęło się spod kontroli. Została zgwałcona i uduszona. Ma zmasakrowaną twarz.
Należy jej szukać blisko wody ..tam w tej wodzie jest wysoka trawa...ona jest nią przykryta...lub wepchnięta blisko brzegu....


Ciało 14-letniej Alice Gross ukryte było w "rzecznym grobie", zawinięte w grubą folię i przykryte ciężkimi belkami. Zdaniem brytyjskich kryminologów świadczy to raczej o zaplanowanym morderstwie niż incydencie.




Popatrzyłam w oczy temu człowiekowi i zobaczyłam że on już nie żyje...w jego oczach nie było widać już oznak życia po zaginięciu  Alice.
Widziałam  go w lesie...popełnił samobójstwo lub mu ktoś w tym pomógł....
A dzisiaj właśnie  4-10-2014r, dowiaduję się o tym że tak się stało..

 klik na zdjęcie



***********************************************
Funkcjonariusze znaleźli plecak należący do 14-letniej dziewczynki, która zaginęła dokładnie tydzień temu w zachodnim Londynie. Ostatni raz nastolatkę widziano w Brentford. Policja apeluje o pomoc w jej odnalezieniu.

Dzięki kamerom monitoringu wiadomo, że Alice Gross w zeszły czwartek szła wzdłuż kanału Grand Union w dzielnicy Brentford. Od tego momentu nikt jej nie widział. Rodzina i przyjaciele nastolatki rozwiesili plakaty z prośbą o wszelkie informacje na jej temat.


Alice wyszła z domu w dzielnicy Hanwell około godz.13:00 w czwartek 28 sierpnia. Około 15:45 na kamerach CCTV widać, jak kieruje się w stronę domu.


21 września 2014

Starszy Pan...



W miniony czwartek mam wizję..starszy Pan siedzi sobie na łóżku szykując się do spania...sprawdza okna czy domknięte...ale  nie bardzo ma ochotę się położyć..
Widzę zegar na jego stoliczku..godzina 1,30...za oknem  śnieg i mróz iskrzy ...widzę poświatę niebieską...za jego domem rzeczka..dalej most...widzę też las...taki dukt...ścieżka taka między drzewami...idzie w pidżamie --  kolor niebieski..jasny niebieski w jakieś paseczki..na nogach ma kapcie...idzie ale zimna nie czuje..
Widzę jak idzie bezwiednie przed siebie..idzie tak dziwnie...coś go ciągnie..w głowie zamęt,  myśli kłębiące się ..rzeka...las...
pokazuje mi  miejsce przed mostem...stoi na brzegu...po drugiej stronie rzeki widzę wzniesienie jakby wał...widzę też takie małe zabudowania..jakby pomieszczenia na narzędzia przy domach...stoi  blisko brzegu i patrzy na wodę..w tej rzece są takie uskoki...coś w kształcie otworu...muł...ciepło....i dalej nic...nie widzę aby tam wszedł...

Zapisałam tę analizę myśląc że może komuś trzeba będzie pomóc....

Za parę dni...kiedy jeszcze spałam...przychodzi do mnie nad ranem ten Pan i mówi mi:
ja się nie utopiłem..ja wiszę....pokazał mi miejsce blisko swojego domu...pokazał mi coś w rodzaju ambony w lesie...jak się na nią wejdzie...zobaczy się starszego Pana....

Piszę to bo być może ktoś zaginął w styczniu..?????w lutym????tego roku i szuka pomocy...




15 września 2014

Joanna Stanik i Maksymilian Marek zaginęli w Bułgarii

Joanna Stanik i Maksymilian Marek zaginęli w Bułgarii





KLIK na zdjęcie


Joanna i Maks przyjechali do Bułgarii jeszcze z dwojgiem znajomych. Joanna to pochodząca z Ciechanowa studentka rachunkowości Uniwersytetu Warszawskiego. Maksymilian to student Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
W dniu zaginięcia do godziny 22 przebywali w hotelu, jedli i pili alkohol. Później wyszli i udali się na dyskotekę. Ich przyjaciele wrócili do hotelu wcześniej, a oni zostali jeszcze w lokalu. Później wyszli. Ślad po nich urywa się około godziny 2. w nocy. Rzeczy osobiste i dokumenty zaginieni turyści zostawili w hotelu.
Jak pisze dzisiejszy "Fakt", dopiero po 72 godzinach bułgarska policja rozpoczęła poszukiwania Joanny i Maksymiliana. Klub, w którym byli tej nocy, nazywa się Muppet, a hotel Złoty Róg.
Para przyjechała w ubiegłą sobotę do Złotych Piasków z wycieczką zorganizowaną przez biuro podróży Otis. Było w sumie 25 osób. Wieczorem wszyscy poszli do klubu. Potem część osób wróciła do swoich pokoi. Para zaś poszła w kierunku plaży. Tej nocy morze było bardzo wzburzone. O ich zaginięciu dowiedzieliśmy się z telefonu dwóch ich przyjaciółek. Policja bułgarska wszczęła procedurę poszukiwawczą. Będzie także poszukiwanie międzynarodowe- mówi "Faktowi" polska konsul w Sofii Katarzyna Deda. 
Informacja o zaginięciu została już umieszczona na promenadzie przy plaży, a w poszukiwania studentów zaangażowali się też Polacy w Bułgarii. Na razie jednak nie przyniosły one żadnych rezultatów.
Joanna Stanik w dniu zaginięcie była prawdopodobnie ubrana w koszulkę typu bokserka koloru różowego i dżinsową spódnicę w niebieskim kolorze. Na nogach miała czarne sandały. Jej wzrost ocenić można na 166 cm do 170 cm. Waży około 70 kg. Ma jasne oczy i długie włosy koloru blond.
Maksymilian Marek ubrany był w niebieską koszulę i szare spodnie. Ma ok. 172 cm wzrostu, krótkie włosy w kolorze ciemny blond i zielone oczy.
Ani Joanna, ani Maksymilian nie wzięli ze sobą telefonów.
W sprawie zaginionych można się także kontaktować z policją w Ciechanowie, pod numerem 48 345 2444 lub adresem e-mail: dyzurnykwp@mazowiecka.policja.gov.pl  

7 września 2014

Pora zaginięć w lasach..

Pora jesienna sprzyja zaginięciom w lasach na grzybach.
Starsi ludzie wychodzą sobie na grzybki...błądzą...nie mogą później trafić do domu lub do miejsca skąd przyszli.
W tym roku wskazałam już 17 zaginionych. Na szczęście  wszyscy wrócili do swoich bliskich..często zziębnięci, przemoczeni ale szczęśliwi...
Dzięki szybkiej pomocy z mojej strony Policjantom ...leśnikom...strażakom udało się  działać szybko....
Prośba do opiekunów...dzieci....aby starsze osoby zaopatrzyć w komórkę dla bezpieczeństwa....czasem warto o tym pomyśleć....

Wróżby..Analizy..



Bardzo proszę w sprawie wróżb kontaktować się przez formularz kontaktowy lub na maila...
Wróżę z Kart Cygańskich...Klasycznych...Lenormand...Tarot....wspomagam wróżbę
swoimi zdolnościami jasnowidzącymi...