19 września 2012

Co wam były winne te dzieciątka....




Ciężko opisać odczucia tych małych istotek ale warto o tym napisać. To dwójka małych dzieci, bezbronnych dzieci które były zdane na łaskę i humory osób dorosłych

Patrząc na rodziców zastępczych tych biednych sierotek które zostały w brutalny sposób zamordowane....szczególnie patrzyłam na ręce kobiety i mężczyzny...oraz na ich wygląd ogólny... zobaczyłam cechy psychotyczne tej pary.

Cała Polska zadaje sobie pytanie gdzie byli:
psycholodzy, urzędnicy kontrolujący ten dom.???

Po tego typu osobach nie jest łatwo poznać ich prawdziwe oblicze dlatego wcale mnie nie dziwi, że według PCPR i innych.... wszystko było  na pozór dobrze nawet bardzo dobrze...Nie bądźmy więc zdziwieni aż tak bardzo... przecież pracownicy przychodzą do domów czy placówek dosłownie na parę godzin ...ba...nawet i na godzinę..szybciutko piszą protokół niekiedy przeważnie bardzo się spieszą bo inni na nich czekają i wychodzą z uśmiechem obopólnym...nie da się wszystkiego zobaczyć w godzinę.....to jest a`wykonalne...nikt z nich wcześniej nie podejrzewał że dzieje się w tym domu źle...nic bowiem na to nie wskazywało...to zwyczajny syndrom **** Dramatów czterech ścian****...

Ona - kobieta dominująca, silna fizycznie, potrafiąca zapędzić do kąta wszystkich i wszystko, demoniczny charakter ale jakże żmijowato uśmiechnięta do wszystkich wkoło  i jakże postawiona ponad wszystkimi .... kobieta w diabła skórze,trzymająca w swoich rękach wszelkie zło, rzucająca się w obłędzie do karania cielesnego dzieci .... znęcająca się nad słabszymi od siebie..psychika tej kobiety daje wiele do myślenia, jest to dobry materiał do badań dla psychiatrów i neurologów...

On - mały człowieczek w swoim domu, na pozór cichy i spokojny  ale doskakujący jak ratlerek do wroga. Do niego były kierowane wszystkie słowa.."no weź to załatw"...a on jako organ wykonawczy w pełnym wymiarze napaści swojej furii... egzekwował kary...nie znając litości....działający bez jakichkolwiek zahamowań....widzę wiele więcej...
Człowiek o ograniczonej ale głęboko kamuflowanej poczytalności...oraz umysłowej niepełnosprawności...
Czuł się w tym wszystkim jak treser utrzymujący porządek w swoim stadzie.


Areszt tymczasowy:
widzę jak ta para już kombinuje  nad swoim unicestwieniem w Zakładzie Karnym...
Ich psychika na tym terenie nie działa tak jak w swoim domu....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane....