Wracam do zaginięcia Sebastiana..
To jest proste zaginięcie aczkolwiek zawiłe z różnych względów..
Seba wracając do domu miał małą sprzeczkę, zdenerwowany zatrzymał auto i wyszedł.
Blisko akurat było pole kukurydzy, ale ono nie miało nic wspólnego ze zniknięciem Seby.
Uczestniczyłam w poszukiwaniu chłopaka jak zawsze zdalnie, wskazałam miejsce gdzie zobaczyłam jego kapelusz i nie myliłam się, znaleziono go / kapelusz/ powieszonego chyba na krzaku, był czysty jakby uprany ale liczył sie fakt że w określonym na mapie miejscu...
Ktoś wobec kogoś miał dług i nie był w stanie spłacić.
Co widzę?
Cały czas to samo, zawsze ten sam obraz, stawy, ryby....
Woda, zarybienie i cóż więcej potrzeba..
wierzę że tak mogło być ma pani dar pozdrawiam
OdpowiedzUsuń