Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaginiony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaginiony. Pokaż wszystkie posty

13 października 2023

Bartosz Dzieciniak





Szukamy Bartosza Dzieciniak.

Nie będę tutaj opisywać okoliczności zaginięcia Bartosza lecz opiszę swoją analizę oraz obrazy które pojawiły się podczas wizji.


Pojawia mi się osoba Bartosza, siedzącego na czarnej ławce bez oparcia, z daleka widział witryny sklepów, w odległości do 100 metrów. Było to miejsce które kojarzy mi się z dworcem autobusowym , widziałam coś w rodzaju placu, wyłożonego płytkami lub kostką brukową w kolorze popielatym. 
W ręce miał reklamówkę.
Na kogoś czekał, był zamyślony ale też nerwowy.
Następnie widzę jak podchodzi do niego mężczyzna, szczupły, ubrany na czarno, jest w kurtce lub płaszczu do pół uda.
Widzę jak oddalają się asfaltową uliczką. Po drodze mijają uliczkę która skręca w lewo. Idą obok siatki ogrodzeniowej, uliczka jest słabo oświetlona, lampy świecące na kolor jakiś dziwnie żółty, oddalone od siebie.




Następny obraz jaki mi się pojawia, to pustostan który jest schowany za bujną roślinnością na siatce, wąska bramka słabo widoczna od ulicy,  z dokładnością opisałam co się znajdowało w tym rozwalonym domu, łącznie w piwnicą, kolorem mebli,  studnią oraz mnóstwem walających się śmieci.

Znajoma  jasnowidz dodała swoja wizję - wokół Bartka zobaczyła betony i teren podmokły.

Damian - zobaczył Bartosza w zarośniętym terenie, teren podmokły coś jakby wrósł w drzewo.

Nie będę się wypowiadać co się stało, szukałam miejsca gdzie może być Bartosz.

Zrobiłam mapkę terenu który należałoby przeszukać dokładnie, jest w tym terenie bardzo dużo miejsc podmokłych, dużo dziur. 
Dowiedziałam się też, że po drugiej stronie ulicy na wysokości tego pustostanu jest jakiś stary bunkier w nim są włazy zarośnięte trawą.
Bartosz potrafił znaleźć sobie takie miejsce do ukrycia się, że nikt by go nie znalazł.
I pewnie tak jest, ponieważ jest to już 7 jego zniknięcie.
Bartosz leczył się na depresję ale nie brał przed zaginięciem leków./ wiedza pozyskana od mamy Bartosza/
Poniżej jest mapka, którą zrobiłam i zaznaczone miejsce /teren/ do przeszukania.
Pomimo iż nadal usiłuję go bliżej zlokalizować, nie pojawiają mi się żadne inne obrazy, wciąż tkwię w tych okolicach.

Może ktoś kojarzy to miejsce lub podobne opisane w mojej wizji.
Tam trzeba by pójść i szukać...mogę się mylić ale nie widzę żadnego innego miejsca.




 


3 października 2015

Stanisław Płonka




 PAN STANISŁAW PŁONKA NIE ŻYJE...



 klik




Zaginął 66-letni mieszkaniec Gołuchowic, Stanisław Płonka. Rysopis: 185 cm, waga 75 kg, szczupła budowa ciała, włosy siwe, łysina czołowa, oczy zielone, twarz podłużna. Gdy widziano go po raz ostatni był ubrany w marynarkę, czarne spodnie, szare buty sportowe, czapkę z daszkiem koloru czarnego.

27 września 2015

Rafał Toczyski



Młody człowiek z planami na przyszłość z marzeniami i nagle  ktoś przecina  nitkę życia..
Kto?    Przed kim lub przed czym  musiał uciekać aż na to nieszczęsne drzewo...bo sam  sobie tego nie zrobił...widziałam że był przerażony....








Rodzina  zwróciła się do mnie z prośbą szukając  pomocy w odnalezieniu swojego najbliższego.
Nie od razu mogłam go wskazać.
Ale kiedy już dotarłam do Rafała pokazał mi gdzie go szukać...pojawiły się obrazy bardzo wyraźne..pokazał mi  gdzie jest.
Skontaktowałam się z siostrą Rafała..trwały akurat poszukiwania ale w zupełnie innym terenie.
Opisałam dość dokładnie miejsce ze szczegółami...siostra Rafała udała się na wskazane miejsce kojarząc mój opis.
Rafał się odnalazł...nie żył już.



*******************

*******************




8 lutego 2015

Artur Jaklik




DZISIAJ 26-02-2015, W KAMIENIOŁOMIE ....GRUPA PŁETWONURKÓW  WYŁOWIŁA  CIAŁO P. ARTURA...
                                






************************

Nadal nie znamy losów zaginionego mieszkańca Zabierzowa ARTURA JAKLIK lat 29. Ponawiamy prośbę do mieszkańców Zabierzowa i nie tylko. Jeżeli ktokolwiek wie cokolwiek na temat zaginięcia Artura - prosimy o kontakt. Szczególnie prosimy o kontakt osoby, które dnia 21 grudnia 2014r. (niedziela) w godz. 3:20 - 4:00 poruszały się drogą krajową nr 79 (ul. Śląska - ul. Krakowska) w okolicach skrętu do kamieniołomu (restauracji Grube Ryby) w Zabierzowie. Być może ktoś zwrócił uwagę na pojazdy lub osoby poruszające się w tym rejonie - o tej porze.Artur jechał Oplem Meriva oo kolorze jasny grafit. Niektórzy kierowcy mają zainstalowane w swoich samochodach kamerki (wideorejestratory) - bardzo prosimy o sprawdzenie ich zapisu z tego okresu. Będziemy wdzięczni za jakąkolwiek nawet najmniejszą informację.
Artur ma 190 cm wzrostu, ma bardzo krótkie ciemne włosy (łysina czołowa), brązowe oczy. W dniu zaginięcia ubrany był w kurtkę koloru czarnego, czarne spodnie, na szyi miał chustkę - arafatkę a na nogach buty typu adidas czarne z białymi paskami. .

Wszystkich, którzy wiedzą coś na ten temat prosimy o kontakt pod nr tel: 503 652 107 lub 997 lub poprzez aplikację facebook z naszą jednostką.

*******************

 Co mogło się stać? Artur Jaklik (29 l.) był koordynatorem odpraw zagranicznych na lotnisku w Balicach. Z żoną i 2,5-letnim synkiem mieszkał w podkrakowskim Zabierzowie. 21 grudnia o godz. 4.30 rano wsiadł jak zwykle do samochodu i wyjechał do pracy. Na lotnisko jednak nigdy nie dojechał, wszelki słuch po nim zaginął.
– Artur był spokojnym młodym człowiekiem. Nie miał żadnych wrogów. Wszyscy go lubili i często prosili go o pomoc, bo był słowny. Zawsze pracowity i oddany rodzinie. Ponad wszystko kochał swojego 2,5-letniego synka – mówi matka zaginionego, Nina Jaklik (60 l.). Kilka godzin po wyjeździe mężczyzny do pracy do domu zadzwonili pracownicy lotniska. Artur nie pojawił się na swoim stanowisku pracy. Na poszukiwania natychmiast wyruszyła jego żona i szwagier.

W końcu odnaleźli porzucony samochód. Stał w bocznej dróżce prowadzącej do kamieniołomu, był dobrze widoczny z drogi. Pytania i niejasności mnożyły się jednak raz za razem. Auto znaleziono na drodze prowadzącej w zupełnie innym kierunku niż Balice. Pojazd nie nosił żadnych śladów wypadku, w środku były kluczyki, plecak z osobistymi rzeczami, w tym pełen portfel i telefon komórkowy z wykasowaną książką kontaktową.

Poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów. Policyjne psy zgubiły trop w pobliskim kamieniołomie. Do tej pory nie odnaleziono ciała, nikt nie widział też mężczyzny żywego. Konsultacje z jasnowidzami również nic nie dały. Od ponad miesiąca rodzina zaginionego żyje w ciągłym strachu i niepewności. Czy Artur uciekł, porzucając rodzinę? Czy zdarzył się jakiś nieszczęśliwy wypadek? A może naraził się komuś i zapłacił za to straszliwą cenę? – Jestem absolutnie pewna, że Artur z własnej woli nigdy nie zostawiłby swojej rodziny.To był kryształowy chłopak i nie było żadnego powodu, żeby uciekał – mówi zrozpaczona matka. W tej sprawie wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi.



14 lutego 2014

Paweł Więckowski...

*
*
KLIK 

Paweł Więckowski zaginął w nocy z soboty na niedzielę (25/26 stycznia), około godziny 1.30. Ostatnio widziany był we Wrocławiu w okolicy ul. Kazimierza Wielkiego i Ruskiej. Od tego czasu nie wrócił do domu i nie nawiązał żadnego kontraktu z rodziną.

Od zeszłej niedzieli nieustannie szukają go rodzice i znajomi, którzy sprawdzili m.in. szpitale, izby wytrzeźwień i areszty. W poszukiwania włączyły się też służby.

- Policjanci z komisariatu Wrocław Stare Miasto prowadzą czynności poszukiwawcze w związku ze zgłoszonym zaginięciem osoby - informuje nadkom. Krzysztof Zaporowski.

Paweł Więckowski ma 28 lat, 176 centymetry wzrostu i waży 76 kilogramów. W chwili zaginięcia ubrany był w grafitową kurtkę, granatowe spodnie, niebieską koszulę w pasy, czarne skórzane buty i grafitową czapkę zimową. Nosił okulary.

Rodzice Pawła proszą o pomoc w odnalezieniu mężczyzny. Numer kontaktowy to +48 511 10 97 45. Można też skontaktować się z jednostką policji.

- Osoby posiadające jakiekolwiek informacje dotyczące osoby zaginionej proszone są o kontakt z Komisariatem Policji Wrocław Stare Miasto pod numerem telefonu 71-340-31-31 lub najbliższą jednostką Policji 997 - podkreśla nadkom. Krzysztof Zaporowski.


28 września 2013

Piotr Rydzewski

03-10-2013

20-latek z Aleksandrowa Kujawskiego, studiujący w Poznaniu, został znaleziony martwy w Obornikach w Wielkopolsce. Jego zwłoki wyłowiony z Warty
Zwłoki 20-latka znaleziono w rzecze. Nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci.


20-letni Piotr zaginął 22 września ok. godz. 1 w nocy w rejonie Starego Miasta w Poznaniu. Nie wrócił do swojej stancji i nie nawiązał kontaktu z rodziną. Prowadzono szeroko zakrojone poszukiwania, m.in. za pośrednictwem facebooka. O sprawie donosiło wiele mediów. Niestety, poszukiwania nie zakończyły się szczęśliwie.


Zaginiony Piotr Rydzewski




Ostatni raz Piotr Rydzewski był widziany w rejonie Starego Miasta w Poznaniu w niedzielę, 22 września, ok. godz. 1 w nocy. Do chwili obecnej nie powrócił na stancję i nie nawiązał kontaktu z rodziną.

Mężczyzna ma 170 cm, waży ok. 65 kg, jest szczupłej budowy ciała. Ma włosy ciemne, twarz trójkątną, uszy lekko odstające.

W chwili zaginięcia Piotr Rydzewski ubrany był w brązowe spodnie z materiału ze ściągaczami przy kostkach i sznurkami przy łydkach, ciemną kurtkę skórzaną, ciemne buty sportowe typu trampki. Miał przy sobie telefon oraz srebrny łańcuszek z zawieszką.

Na facebooku pojawił się plakat z następującym podpisem: "Bardzo prosimy, aby osoby, które mieszkają w Poznaniu, zebrały się w okolicach mostu św. Rocha i na własną rękę szukały Piotra. Gdzieś w tym rejonie może przebywać i potrzebować natychmiastowej pomocy !!!
Rodzina błaga o wsparcie !!!!!
Za znalezienie Piotrka rodzina wyznaczyła nagrodę !"

Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionego, mogą się kontaktować z policjantami z Komisariatu Policji Poznań – Nowe Miasto przy ul. Polanka 24 - pod numerem telefonu 61 841 23 13 lub 61 841 23-11 – czynne całą dobę.



                                                 *****************************

Tutaj też widzę rozpacz...nie mylę się....

27 kwietnia 2013

Mateusz Rybicki..odnaleziony..





Mławska policja poszukuje 18- letniego Mateusza Rybickiego, mieszkańca Mławy, ucznia klasy maturalnej Zespołu Szkół nr 4 w Mławie. Mateusz wyszedł z domu 16 kwietnia 2013 roku i do chwili obecnej nie nawiązał kontaktu z rodziną. Nie zabrał ze sobą telefonu komórkowego. Nie pozostawił również żadnej wiadomości.

Matusz Rybicki ma 175 cm wzrostu, waży ok. 90 kg. Włosy jasne, krótko ostrzyżone, twarz owalna, oczy niebieskie. W dniu zaginięcia ubrany był w kurtkę koloru granatowego, czerwoną bluzę z napisem New York, niebieskie spodnie dżinsowe oraz buty typu sportowego, czarno – białe z niebieskimi elementami. Zabrał ze sobą czarną, sportową torbę. Policja sprawdza każdą informację o zaginionym, jego kontakty i miejsca pobytu. Przeszukano również kompleks leśny w pobliżu Mławy. W poszukiwaniach brała udział młodzież ze szkoły Mateusza oraz wolontariusze z Grupy Zalewski Patrol. Mateusz po zaginięciu był prawdopodobnie widziany na terenie powiatu działdowskiego, w okolicach Iłowa. W ramach poszukiwań mławska policja współpracuje ze wszystkimi jednostkami w regionie. Informacja o zaginionym trafiła do policji w całym kraju.
Osoba, która wie o losie zaginionego lub widziała go od momentu zaginięcia, proszona jest o natychmiastowy kontakt z najbliższą jednostką policji.
Wszelkie informacje, mogące pomóc w odnalezieniu zaginionego prosimy również zgłaszać bezpośrednio do Oficera Dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Mławie pod numer 23 654 72 00, 997 lub 112.

Osobiście  mam obawy o Mateusza..i bardzo źle to widzę.....


3 marca 2013

Bartosz Studnik...

Bartosz Studnik Brodnica. Odnaleziony martwy!


Bartosz Studnik Brodnica - odnaleziony. Niestety nie żyje. W minioną niedzielę z rzeki Drwęcy zostały wyłowione zwłoki mężczyzny. Po przeprowadzonych badaniach DNA okazało się, że jest to ciało 17-letniego mieszkańca Brodnicy, poszukiwanego od około dwóch miesięcy.





Już od ponad  tygodnia, brodniccy policjanci, rodzina i przyjaciele poszukują 17-letniego Bratosza Studnik. Chłopak od czwartku  21.02 nie powrócił do miejsca zamieszkania ani nie nawiązał kontaktu z rodziną.



 

Przypomnijmy! 17-letni Bartosz Studnik,  w czwartek  21.02   ok.  godz. 14.00 wyszedł z miejsca swojego zamieszkania, przy ulicy Kamionka 15. Po wyjściu z domu, chłopak oddalił się w nieznanym kierunku  i do chwili obecnej nie powrócił oraz  nie  nawiązał kontaktu z rodziną. 17-latek nie wziął ze sobą telefonu komórkowego.

Rysopis: Wzrost 180 cm,  ok. 70 kg.wagi, szczupłej budowy ciała, włosy długie do ramion, faliste, koloru brązowego, twarz pociągła, uszy przylegające, nos orli, znaków szczególnych brak.

Ubrany był: spodnie granatowe, buty czarne adidas, kurtka czarna ¾ , siwa bluza z kapturem.



13 grudnia 2012

Kamil Parda

............


Kamil Parda zaginął w Szczecinie. 10 grudnia 2012  w nocy z piątku na sobotę. Wyszedł z Heya Club ok. 2 w nocy.

parda_kamil



Hmmmm..
zdjęłam post o Kamilu...z tego względu, że on coś wiedział o kimś lub o czymś i nie mógł sobie dać z tym rady..nie mógł się z tym pogodzić...coś gdzieś usłyszał...
dlatego moje wizje
nie były zbyt dokładne...
Kamil cały czas przekazywał mi swoje myśli ale nic o sobie....

Odpoczęłam i zobaczyłam raz jeszcze:

 ..widzę jak wpada do wody..i znosi go prąd....
widzę, jak  uderza o coś wystającego głową...
Znajdzie się ale należy szukać oczywiście  i nie czekać na cud....
Tam szukajcie:
blisko miejsca...widzę ...oszklony dom...widzę białe kwiaty za szkłem....
mnie pojawiła się nazwa  - chryzantemy.. mogą to być inne kwiaty...
ale może to też być jakaś nazwa czegoś..????

Należy stanąć tyłem do tego domu ..lekko w lewo..po drugiej stronie akwenu wodnego...widzę jakieś sitowie - brązowe pałki wodne a wkoło biały - jasny brzeg...(piasek???)

Po drodze widzę jakąś konstrukcję z rurek...dźwig???most???rusztowanie..?????

Tam szukajcie....


Bardzo chciałabym się mylić....



Woda oddaje zawsze po 10 dniach lub po miesiącu..lub wcale.....


Kamila woda oddała po prawie 3  miesiącach....(:

4 grudnia 2012

Daniel Rajsel







 29 listopada 2012 r. w Przecławiu koło Warzymic zaginął Daniel Rajsel.
 Ma 16 lat, 170 cm wzrostu i niebieskie oczy. 









Młody chłopak 16 lat...znowu zaginięcie...takie nagłe, niespodziewane..
Zbliżają się święta a jego jak nie było tak nie ma...
Też się znajdziesz....od daty zaginięcia do 10 dni....ale siódmy dzień będzie przełomowy....



Wiem... że jest ktoś... kto wie gdzie jest ten chłopak...i gdzie go szukać...
a raczej był ktoś....
Miał tylu przyjaciół i znajomych i naraz cisza i pustka.


Daniel przekazywał mi różne miejsca..jakby czegoś szukał....
różne miejsca pokazywał także moim znajomym jasnowidzom..

Wszystkie nasze wizje przekazałam jego bratu.....
Myślę, że szukał ....Daniela....skutecznie....
ale
niekiedy nawet skuteczność zawodzi ale  jeśli tylko ktoś się uprze aby go nie znaleźć...nie ma ludzkiej siły aby pokazał gdzie jest....
Według nas i patrząc na  oczy  na zdjęciu chłopak nie żyje....
I chcielibyśmy się bardzo mylić....

Daniel też się znajdzie..przypadkowo....

******I ZNALAZŁ SIĘ PRZYPADKOWO

******

 http://www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=96434



27 listopada 2012

Wojtek..to za wcześnie jeszcze było na Ciebie...



Wczoraj  otrzymałam linka do profilu Wojtka na FB...nie wiem kto to napisał ale było to  w komentarzach  w poście o innym zaginionym..



Popatrzyłam na zdjęcie na FB i odpisałam jak widać poniżej...
Dzisiaj  odczytałam wpis że znaleziono Wojtka...
Ciesze się że pomogłam...odzyskałam spokój...rodzina będzie mogła go pochować...
Inni zaginieni nadal czekają aby ich rodziny ucieszyły się z ich powrotów lub aby mogli godnie ich pochować.
To są sprawy bardzo zagmatwane i nie takie proste..zawsze jest jakieś drugie oblicze tych spraw...



.Maja Danilewicz26 listopada 2012 00:49
chłopak nie żyje...grupa młodych ludzi brała w tym udział..
znajdą go w wodzie...jak za 10 dni nie wypłynie ... to do miesiąca na pewno....
szukać okolice Mostu Łazienkowskiego...

na Facebook napisano, ze znaleziono dziś jego ciało w Wiśle...


  


Moja wizja okazała się skuteczna...



3 października 2012

Dlaczego..?...






Młody człowiek 20 -to paroletni..

Wraca nocą do swojego lokum ale do niego nie dociera..jakby był czymś odurzony a i alkohol robi swoje..nie był sobą..był czymś bardzo podniecony.....widziałam go w strasznym amoku...w grę wchodzi kobieta...


Widzę go nieżyjącego...  w miejscu gdzie jest dużo krzaków..chaszczy..wkoło suche liście pomarańczowo - żółto - czerwone....i sterta rzuconego byle jak drzewa...jakby przyciągnięte złamane drzewo...widzę też dużo gałęzi...w miejscu gdzie go znajdą jest dużo ptaków..dużo ptasich gniazd.. robią dużo hałasu....

Blisko tego miejsca są jakieś takie małe wysepki grząskie...

dopracowuję swoja wizję..

..wkoło widzę jakieś małe wysepki..nie wiem co to jest...//to miejsce jest wśród jakiegoś skupiska drzew..jest tam dużo ptasich gniazd...charakterystyczne miejsce, złamane wpół drzewo..przykryty liśćmi i ziemią na to są rzucone gałęzie...suche gałęzie...to nie jest daleko od tego domu...gdzie on pracował..te wysepki to mogą być kretowiny..dużo kretowin...te wysepki widać spod tego drzewa....wkoło jest tak jasno..żółto...dużo liści.....///te liście są koloru czerwono-żółto-pomarańczowego///.



13 lipca 2012

Arek Sojka....szukaj mnie piesku....

Arek Sojka nie żyje...



Młody człowiek w pełni sił a jednak coś się stało że psychika nie wytrzymała...
Jak zawsze wychodzi z domu do pracy.
Po drodze ma umówione spotkanie ze znajomymi...jeden z nich to wysoki, jasne włosy kręcone, charakterystyczny nos do szpica...drugi z nich ma ciemne włosy, jest w czarnej skórze, ma brzuszek i wydęte usta....coś usłyszał od nich co wprawiło go w bezsilność i niemoc...
Znalazł się w sytuacji bez wyjścia...nie mógł sobie poradzić...wraca autem do domu ale do niego nie dociera,
noc spędza w aucie...wcześnie rano rusza.... po drodze zatrzymuje się ...wysiada z auta...zamyka go...idzie w lewą stronę... idzie przed siebie...widzę przed nim urwisko....skarpa jakaś...stoi nad nim  ale po chwili odchodzi...wraca w stronę auta...otwiera go , siada za kierownicą...jest smutny...nie wie co ma robić.. kłębowisko myśli i strach przed czymś  robią swoje...
Widzę jak ponownie zamyka auto i rusza....widzę duże kamienie, takie płaskie duże kamienie, głazy.....słyszę szum wody...ona spada z góry ....przechodzi przez mostek...cisza spokój....
słyszę słowa..
.-jestem w samym sercu...-zrobię to w samym sercu ..? w środku czegoś... idę tam...
widzę go jak idzie pod górę...widzę las...widzę drzewa...widzę zagajnik....jest ciemno... widzę wodę...w głowie jedna myśl...żal mu tylko psa...


Ciężko jest wskazać tego człowieka...nie chce pokazać miejsca...dokładnego miejsca....ale wskazuje na psa...


Patrząc na zdjęcie widzę jak głowa opada mu na piersi....nie może utrzymać jej w pionie...

Postawiłam karty Lenormand ..

powód...- ktoś go opuścił w potrzebie, sytuacja bez wyjścia...
gdzie szukać...- woda, w miejscu pięknym, w sercu czegoś co oczy cieszy..tam jest..
czy żyje...- nie żyje, wkrótce się znajdzie, w domu żałoba...
kiedy to się stało...- to stało się nad ranem...
kto go znajdzie...- znajdzie go starszy człowiek z psem....jeśli ma psa..jego pies powinien go znaleźć...
zacząć trzeba od miejsca gdzie został jego samochód...




21 lutego 2012

Michał Stachowicz - WIZJA

 




Zdjęłam ten wpis o Michale być może nie potrzebnie ale pozwalam sobie umieścić go ponownie....wierzę że Michał się znajdzie tam gdzie opisałam....



Michał Stachowicz



Jedna mapa jest opisana, druga nie ponieważ mogę źle opisać ulice.
Więc tak:
grupa 3-5 ludzi, oni wracali z jakiejś imprezy, bawili sie w miejscu, gdzie domu..??? lub lokalu pilnują psy,bądź pies doberman..?  rotwailer.???jakieś psy obronne...
Ja widziałam dziewczyny z boku....inny jasnowidz nie widział...
Zwykła zaczepka... później zwykłe manto....wlali mu , zobaczyli, że się nie rusza, przenieśli w jakieś miejsce.
Widzieliśmy łódź, łódkę..???ona jest zacumowana, pojawia nam się kotwica...ta łódka jest stara, nikt nie nie pływa..jest przykryty jakąś plandeką...
Jak go tam wrzucali, on jeszcze żył....pojawia nam się jeszcze woda i jakaś kłoda obok tej łodzi, blisko brzegu...jakaś dziwna wizja....jakby Michał..
Szukaliśmy tej kotwicy gdzieś po drodze i nie wiemy czy obok tego miejsca gdzie może być Michał nie ma jakiejś kotwicy...pomnik?...leżąca luzem na brzegu..???
Michał szedł w stronę Darłowa, widzimy tam też rozstajne drogi i właśnie w tym miejscu blisko wody to się stało...

Nie rzucająca się w oczy jakaś plandeka, pojawia sie nam też blisko brzegu w miejscu oznaczonym...



Być może te mapkę trzeba odwrócić...ona jest bez nazw ulic..może coś innego ktoś zobaczy....

 


Tutaj jest wizja jasnowidza Daniela ...on pisze jakimś dziwnym językiem, tak już ma...pozwalam sobie na załączenie jej..
To jest to co bez przeznaczenia stać się mogło, by słowa we mgle ugrzęzły... gdy świat jest wielki a zarazem malusienki. Mylić się można na tysiąc sposobów lecz nie tam gdzie diabeł układa pieśni żałobne. Bo to uraczyć można twardymi rękoma... na stopach ludzi skrwawione jęki bezsilnej kradzieży. Z wilka wilk, z nędzy nędza z krwi krew... Kto zasiał owoc...?... demonstrowali siłę we krwi człowieka przy brzasku uśmiechow paru.... lecz czy warto było odejść.... w potrzebie zostawić?
Widać taka już nasza natura się bierze. Splunieciem to krwawym zatopić rzecz prosta... spętany to szyk odejściem skończony.
Domów tu nie ma bo głucho i pusto.
 

Poszerzam  informacje:

Chłopak którego widzimy w tej grupie to tęgi gość, pojawia nam się słowo...begil..czy coś podobnego....nie wiemy czy to jakaś ksywka, czy też coś innego...twarz otyła, owalna, taka charakterystyczna marynarska bródka../zarost/..wiek około 19-20 - parę lat..on nie był sprawcą...on był rozjemcą, na zasadzie: zostawcie, dajcie mu spokój...to się działo na pomoście...? mostku...?...czy też w pobliżu ....w zaznaczonym przez nas trójkącie... Michał...jakby stracił równowagę..?widzimy go też leżącego na skraju tego pomostu...?sam wpadł, uderzając o coś głową...powinien być ślad na głowie...widzimy na tym pomoście-mostku... belkę...coś jak poręcz, pomalowana na biało...dołem lekko spróchniałą...
Przechodził koło jakiegoś domu.../mały zakład..???/tego domu ..? pilnowały psy..2-3 psy...takie do pilnowania...Daniel widzi stróża...te psy były za ogrodzeniem...z takich żelaznych prętów...cos w tym stylu...na przeciwko tego domu...lub za domem...lub koło tego domu...widać pomost...tam szukać....
Obok moga być zakotwiczone puste łodzie czy kutry....nie znamy sie na łodziach...
Widać kotwice...ale nie wiemy co ona ma znaczyć..ona nam sie pojawia i znika...może tez oznaczać zakład pracy..chodzi o te posesje..lub obok jest zakotwiczona łodka...
Michał..jeśli wpadł do wody mógł sie przemieścić...lub wczesniej cos takiego widział....
My jasnowidzacy...odbieramy obrazy..oczyma tego, kogo szukamy...
On z tego pomostu widział...po drugiej stronie jakies zabudowania w kolorze cegły...takiej cegły wpadającej w czerwień...