21 lutego 2012

sen na jawie...2





ta poranna kawa mi służy...
znowu widzę na tej mojej trawie - twarze...wiele twarzy, już do nich przyzwyczaiłam... znowu oglądam nowy film a obrazy pojawiają się na zielonym ekranie....


widzę kobietę z wózkiem i to jest dziwne, ponieważ w tamtym śnie nie widziałam dziecka w wózku...w tym też nie widzę...naraz śni mi się park... taki park gdzie świecą takie czarne latarnie...na środku takie kółko od niego odchodzą takie 3 alejki...widzę kobietę  jak idzie przed nim...ona nic nie widzi...idzie jak w amoku....za nią widzę meżczyznę ubranego w czarną kurtkę puchową,...ta kurtka tak połyskuje w świetle latarni, ma na głowie czarną czapkę...idzie przed siebie... gdzieś się spieszy, ...

...widzę jak coś wystaje mu spod kurtki, coś jak torba reklamówka koloru czarnego, może to być worek na śmieci...nawet się nie rozgląda...
...widzę go jak wrzuca ten worek do kosza na śmieci....to jest taki duży śmietnik..coś jak kontener...coś jak składowisko lub jakaś sterta śmieci...staram się zobaczyć gdzie jest ten smietnik...jest to blok mieszkalny...koło tego bloku widzę jakąś szkołę, betonowe boisko....i ten śmietnik...koło tego śmietnika słyszę odgłos lecących  z góry śmieci....
Zaciekawił mnie jego wygląd...tego mężczyzny....widzę go jakby przed sobą...jest brzydki, bardzo jasna cera, blond włosy...takie wpadające w rude...zwróciłam uwagę na jego dłonie, były bardzo blade....
Widzę później starszego pana jak grzebie w tych śmieciach i wyciąga tę reklamówkę...ale zostawia ją i odchodzi...




  


moja znajoma jasnowidząca Gastria miała podobny sen na jawie
to tak jakbyśmy śniły wspólnie...