28 września 2013

Iwetta Tyńska

Zaginiona Iwetta Tyńska nie żyje. W czwartek o godz. 10 rano policja znalazła w Olkuszu jej ciało.

18-letnia Iwetta Tyńska zaginęła 11 września. Rodzina cały czas nie ustawała w poszukiwaniach dziewczyny. Dziś o godz. 10 w Olkuszu policja odnalazła jej ciało. Wujek Iwetty, Bogusław napisał na facebooku: "Ciało mojej zaginionej bratanicy Iwetty zostało dziś odnalezione. Proszę wszystkich o modlitwę do miłosierdzia bożego lub różaniec. Bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy się modlili i pomagali. Dziękuję też tym, którzy nie przeszkadzali".


      ******************************



Gdzie jest Iwetta? "Najgorsza jest ta niewiedza"


Gdzie jest Iwetta? "Najgorsza jest ta niewiedza"



Poszukiwana Iwetta Tyńska z Olkusza ciągle nie wróciła do domu. Rodzina zaginionej umiera z niepokoju. - Najgorsza jest ta niewiedza - mówi ze łzami w oczach kuzynka dziewczyny, Patrycja Dobrzańska.

Iwetta Tyńska wyszła z domu w środę (11 września). Do tej pory nikt nie ma z nią kontaktu. W piątek po południu była widziana w Wolbromiu. Nie wiadomo, co tam robiła.


Dziewczyna ma 18 lat. Dobrze się uczy, nie ma problemów w szkole. Ale jest raczej zamknięta w sobie. Patrycja apeluje w imieniu rodziny do Iwetty, żeby chociaż dała jakiś znak, że nic jej nie jest. 

- Że jest bezpieczna, że nikt nie robi jej krzywdy. Tylko tyle... Wszyscy się tu strasznie niepokoimy - mówi Patrycja. - Iwetta musi wiedzieć, że bez względu na to, co się dzieje, co myśli i czuje, są ludzie, którzy bardzo ją kochają. Nigdy nie przestaniemy jej szukać - dodaje. 

Iwetta, kiedy wychodziła z domu, ubrana była w szarą bluzę z kapturem, żółto-beżową kurtkę skóropodobną, białe adidasy z różowymi ozdobami. Mogła też mieć na sobie spodnie dżinsowe rurki lub czarne leginsy. Miała ze sobą czarną torebkę ze złotymi sprzączkami. 

Jeśli ktoś ma informacji o zaginionej proszony jest o kontakt: 32 6478242 lub 606 207 915.

                                         *********************



Zdjęcie mi mówi że dziewczyna nie żyje...powinni ją znaleźć..na dniach...
..to nie tak miało być....stało się jednak inaczej....

Piotr Rydzewski

03-10-2013

20-latek z Aleksandrowa Kujawskiego, studiujący w Poznaniu, został znaleziony martwy w Obornikach w Wielkopolsce. Jego zwłoki wyłowiony z Warty
Zwłoki 20-latka znaleziono w rzecze. Nie wiadomo, co było przyczyną jego śmierci.


20-letni Piotr zaginął 22 września ok. godz. 1 w nocy w rejonie Starego Miasta w Poznaniu. Nie wrócił do swojej stancji i nie nawiązał kontaktu z rodziną. Prowadzono szeroko zakrojone poszukiwania, m.in. za pośrednictwem facebooka. O sprawie donosiło wiele mediów. Niestety, poszukiwania nie zakończyły się szczęśliwie.


Zaginiony Piotr Rydzewski




Ostatni raz Piotr Rydzewski był widziany w rejonie Starego Miasta w Poznaniu w niedzielę, 22 września, ok. godz. 1 w nocy. Do chwili obecnej nie powrócił na stancję i nie nawiązał kontaktu z rodziną.

Mężczyzna ma 170 cm, waży ok. 65 kg, jest szczupłej budowy ciała. Ma włosy ciemne, twarz trójkątną, uszy lekko odstające.

W chwili zaginięcia Piotr Rydzewski ubrany był w brązowe spodnie z materiału ze ściągaczami przy kostkach i sznurkami przy łydkach, ciemną kurtkę skórzaną, ciemne buty sportowe typu trampki. Miał przy sobie telefon oraz srebrny łańcuszek z zawieszką.

Na facebooku pojawił się plakat z następującym podpisem: "Bardzo prosimy, aby osoby, które mieszkają w Poznaniu, zebrały się w okolicach mostu św. Rocha i na własną rękę szukały Piotra. Gdzieś w tym rejonie może przebywać i potrzebować natychmiastowej pomocy !!!
Rodzina błaga o wsparcie !!!!!
Za znalezienie Piotrka rodzina wyznaczyła nagrodę !"

Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionego, mogą się kontaktować z policjantami z Komisariatu Policji Poznań – Nowe Miasto przy ul. Polanka 24 - pod numerem telefonu 61 841 23 13 lub 61 841 23-11 – czynne całą dobę.



                                                 *****************************

Tutaj też widzę rozpacz...nie mylę się....

23 września 2013

21-letnia Ola Panoszewska zaginęła na Żoliborzu






Zaginiona Ola Panoszewska ksp



Rodzina i przyjaciele szukają Aleksandry Panoszewskiej, która ostatni raz była widziana 18 września na ul. Gąbińskiej. Od tamtej pory nikt z rodziny nie miał z nią kontaktu.

Zaginiona Aleksandra Panoszewska to szczupła blondynka z włosami do ramion o owalnej twarzy i zielonych oczach, ma około 176 cm wzrostu.

Według przyjaciół zaangażowanych w poszukiwania, w dniu zniknięcia dziewczyna ubrana była w ciemną kurtkę do połowy uda, ciemne rurki (prawdopodobnie jeansy), czarne skórzane trampki, miała przy sobie białą płócienna torbę z napisami.

Wszyscy, którzy widzieli Aleksandrę lub mają informację mogące pomóc ją odnaleźć proszeni są o kontakt z  Komendą Rejonową Policji Warszawa V ul. Żeromskiego 7, tel. 22 603 71 61, 22 603 71 55, 22 603 71 56, całodobowymi numerami 112 i 997 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej krp5warszawa@policja.waw.pl.

20 sierpnia 2013

Tomasz Kokoszka




Wyszedł z domu 28 lipca 2013 r. około godz. 17 i do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną

 


Tomasz Kokoszka



Tomasz Kokoszka ma 26 lat, mieszka w Opolu przy ul. Szarych Szeregów 52/1. Ma 182 cm wzrostu, waży ok. 80-85 kg, jest średniej budowy ciała. Brunet, włosy proste, krótkie, oczy szare, twarz owalna, uszy normalne, nos prosty, uzębienie pełne. Policja nie ma informacji, w co był ubrany w dniu zaginięcia, wiadomo jednak, że zabrał ze sobą rower górski - czerwoną damkę z czarnymi błotnikami. Osoby posiadające informacje na temat zaginionego proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z Komisariatem II Policji w Opolu tel. 77 422 262 25 lub 77 422 3536, bądź z najbliższą jednostką policji na terenie całego kraju pod numerem 997 (112 z telefonów komórkowych).


ode mnie:

Strasznie bije po oczach...ewidentnie widzę, że stało się coś strasznego....
tyle w temacie..

27 kwietnia 2013

Mateusz Rybicki..odnaleziony..





Mławska policja poszukuje 18- letniego Mateusza Rybickiego, mieszkańca Mławy, ucznia klasy maturalnej Zespołu Szkół nr 4 w Mławie. Mateusz wyszedł z domu 16 kwietnia 2013 roku i do chwili obecnej nie nawiązał kontaktu z rodziną. Nie zabrał ze sobą telefonu komórkowego. Nie pozostawił również żadnej wiadomości.

Matusz Rybicki ma 175 cm wzrostu, waży ok. 90 kg. Włosy jasne, krótko ostrzyżone, twarz owalna, oczy niebieskie. W dniu zaginięcia ubrany był w kurtkę koloru granatowego, czerwoną bluzę z napisem New York, niebieskie spodnie dżinsowe oraz buty typu sportowego, czarno – białe z niebieskimi elementami. Zabrał ze sobą czarną, sportową torbę. Policja sprawdza każdą informację o zaginionym, jego kontakty i miejsca pobytu. Przeszukano również kompleks leśny w pobliżu Mławy. W poszukiwaniach brała udział młodzież ze szkoły Mateusza oraz wolontariusze z Grupy Zalewski Patrol. Mateusz po zaginięciu był prawdopodobnie widziany na terenie powiatu działdowskiego, w okolicach Iłowa. W ramach poszukiwań mławska policja współpracuje ze wszystkimi jednostkami w regionie. Informacja o zaginionym trafiła do policji w całym kraju.
Osoba, która wie o losie zaginionego lub widziała go od momentu zaginięcia, proszona jest o natychmiastowy kontakt z najbliższą jednostką policji.
Wszelkie informacje, mogące pomóc w odnalezieniu zaginionego prosimy również zgłaszać bezpośrednio do Oficera Dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Mławie pod numer 23 654 72 00, 997 lub 112.

Osobiście  mam obawy o Mateusza..i bardzo źle to widzę.....


7 kwietnia 2013

Karolina P.




Karolina P. nie żyje. Jej ciało znaleziono w Łynie, kilkaset metrów od miejsca, w którym ostatni raz była widziana żywa. Poszukiwania dziewczyny trwały od ponad dwóch miesięcy.


Autor: KP PSP LW
Na ciało 18-letniej Karoliny P. z Lidzbarka Warmińskiego natrafił w niedzielę po 14 kajakarz, który spływał Łyną. Powiadomił policję.

- Ciało znajdowało się w rzece na wysokości ogródków działkowych, za wiaduktem kolejowym. To około dwieście metrów od miejsca, w którym po raz ostatni była widziana żywa. I tyle samo od miejsca, w którym znaleziono jej plecak i telefon komórkowy – mówi Mirosław Wilk z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim.

W miejscu znalezienia ciała pojawiły się ekipy specjalistów z policji i prokurator. Zarządził on sekcję zwłok. Ciało rozpoznała rodzina zaginionej dziewczyny. Jej mama i brat nie mieli wątpliwości, że to Karolina.

Karolina była poszukiwana od 2 lutego. Nie wróciła do domu z osiemnastki swojej koleżanki, rodzina chwytała się wszelkich sposobów, żeby ją odnaleźć. Wiadomo, że w nocy z 1 na 2 lutego wyszła z lokalu ze swoim chłopakiem.

Z informacji od osób, które bawiły się tam razem z nimi wynika, że Karolina z chłopakiem długo się kłócili, miało nawet dojść do przepychanki między nimi. I to on widział ją jako ostatni żywą. Powiedział policjantom, że po wyjściu z restauracji nadal się kłócili, aż w końcu zdecydowali się pójść każde w swoją stronę. Twierdził, że nie wie dlaczego nie dotarła ona do domu.


Zobacz więcej na stronach Gazety Olsztyńskiej: http://lidzbarkwarminski.wm.pl/149704,Szukali-Karoliny-od-ponad-2-miesiecy-Znalezli-jej-cialo-w-Lynie.html#ixzz2PoOdZolU

5 kwietnia 2013

Piotr Skoczylas




Niestety, ciało Piotra Skoczylasa oddała rzeka Ina...



Stargard: Zwłoki dryfowały w Inie


http://mojstargard.blogspot.com/2013/04/z-iny-wyowiono-ciao-to-moze-byc.html?showComment=1365023333983





wywleczony tam gdzie konie dwa się pasą, jeden czarny drugi brązowy,
 
głowami kiwały gdy poczuły obce zapachy dwa
 
bez monet, na oczach zostawiony...

drewno wbite w ziemie nie nowe nie stare
 śpiewa sobie  pies żałoby...

tam sa jakies glowy, nie ludzkie lecz przez nature stworzone,
 miejsca przez bogów ciemności nachodzone..

 
kto mądrością się wykaże to miejsce na pewno wskaże...
 
nieopodal żałobnicy maja swe zebranie przy kamieniu.. jakby wyrwane nie z tego miejsca

wysoki to kamien na stop 6 wskazuje niebo wsrod trzech drzew

drzewa do miejsca naleza
 proste jak żołnierze na baczność stojący
 
mają z hub kołnierze
 
ile one krwi się nałykały.....ile czasu tam stały i płakały

łkały ----



 Ode mnie:Takiego ojca jak miał Piotr, nie spotkałam w swoim życiu...tak bardzo szukał swojego syna na wszystkie możliwe sposoby, przeszedł, przekopał, przeszukał różne miejsca w okolicy...odzyskał swojego syna, zapewne nie jest mu łatwo ale był przygotowany że szuka nieżyjącego...

30 marca 2013

Na czas Świąt Wielkiej Nocy polecam piękną refleksję....


Na czas Świąt Wielkiej Nocy polecam piękną refleksję....

Pewnego dnia nauczycielka poprosiła swoich uczniów, by wypisali na kartce imiona wszystkich kolegów z klasy, zostawiając przy tym trochę miejsca obok nich. Potem powiedziała do uczniów, by się zastanowili nad najmilszą rzeczą,którą mogliby powiedzieć o każdym ze swoich kolegów i napisali to obok ich imion. Trwało to całą godzinę, zanim wszyscy skończyli i przed opuszczeniem klasy oddali swoje kartki nauczycielce.
W weekend nauczycielka napisała każde nazwisko na kartce i obok niego listę miłych rzeczy przypisanych mu przez kolegów ...
W poniedziałek każdemu z uczniów oddała jego lub jej listę. Już po krótkiej chwili wszyscy się uśmiechali. "Rzeczywiście?", było słychać szepty, "Nawet nie wiedziałem, że dla kogoś coś
znaczę!" i "Nie wiedziałem, że inni mnie tak lubią", brzmiały komentarze.
Nikt potem nie wspominał już o tych listach.
Nauczycielka nie wiedziała, czy uczniowie dyskutowali o nich ze sobą lub z rodzicami, ale to nie było istotne.
Ćwiczenie wypełniło swoje zadanie. Uczniowie byli zadowoleni z siebie i z innych.
Kilka lat lat później jeden z uczniów zmarł i nauczycielka poszła na jego pogrzeb. Kościół był pełen przyjaciół.
Jeden po drugim z tych, którzy kochali lub znali młodego człowieka,przechodzili obok trumny i oddawali ostatnią cześć.
Nauczycielka podeszła jako ostatnia i modliła się przy trumnie.
Kiedy tam stała, ktoś z niosących trumnę powiedział do niej:
"Czy była pani nauczycielką matematyki Marka?" Skinęła:
"Tak".
Ten powiedział: "Mark bardzo często mówił o pani."
Po pogrzebie większość szkolnych kolegów Marka zebrało się razem. Byli tam również jego rodzice i wyraźnie czekali na to, by porozmawiać z nauczycielką. "Chcemy pani coś pokazać", powiedział ojciec i wyciągnął portfel z kieszeni. "Znaleziono to, kiedy zginął Mark. Sądziliśmy, że pani to rozpozna". Wyjął z portfela zniszczoną kartkę, która najwyraźniej sklejona, była wielokrotnie składana i rozkładana. Nauczycielka wiedziała, nie patrząc, że była to ta kartka, na której były miłe rzeczy, jakie koledzy napisali o Marku.
"Chcieliśmy pani bardzo podziękować za to, że pani to zrobiła", powiedziała matka Marka, "Jak pani widzi, Mark
bardzo to cenił".
Wszyscy dawni uczniowie zebrali się wokół nauczycielki. Charlie uśmiechnął się i powiedział: "Ja też mam jeszcze moją
listę. Jest w górnej szufladzie mojego biurka". Żona Hainza powiedziała: "Hainz poprosił mnie, żebym wkleiła listę do naszego ślubnego albumu".
"Ja też ciągle mam swoją", powiedziała Monika, "jest w moim dzienniku". Potem Irena, inna uczennica, sięgnęła do
swojego terminarza i pokazała wszystkim swoją porwaną i postrzępioną listę:
"Zawsze noszę ją przy sobie" powiedziała i dodała:
"Sądzę, że wszyscy zachowaliśmy nasze listy".
Nauczycielka była tak wzruszona, że musiała usiąść i zaczęła płakać. Płakała nad Markiem i nad wszystkimi kolegami, którzy go nigdy już nie zobaczą.
Żyjąc z bliźnimi, często zapominamy, że każde życie kiedyś się kończy i że nie wiemy, kiedy ten dzień nadejdzie. Dlatego należy mówić ludziom, których się kocha, że są szczególni i ważni.
Powiedz im to, zanim będzie za późno. Możesz to zrobić wysyłając im tę wiadomość. Jeśli tego nie uczynisz, stracisz cudowną okazję do zrobienia czegoś miłego i pięknego.
Jeśli dostałeś tę wiadomość, to dlatego, że ktoś się o ciebie
troszczy i to znaczy, że jest przynajmniej jeden człowiek, dla
którego coś znaczysz.
Pomyśl, zbierasz to, co siejesz. To co wniesiemy do życia innych, wróci do naszego życia. Ten dzień będzie szczęśliwy i wyjątkowy dokładnie tak, jak ty!



27 marca 2013

To by było na tyle...


Ja nikogo nie szukam na siłę po to tylko aby  go znaleźć i po to że mam taki kaprys lub nie mam co zrobić ze swoim wolnym czasem..tak nie jest..mój czas jest bardzo cenny ..tak jak każdego z nas...

Wizji żadnych już tutaj nie przeczytacie ani nie zamierzam ich tutaj upubliczniać ponieważ to się mija z celem.
Nie jestem ani żądna sławy ani  rozgłosu bo ja na prawdę mam co robić a istnieje przecież coś takiego jak życie osobiste każdego z nas, które ja akurat sobie nade wszystko cenię oraz  uwielbiam takie coś jak " święty spokój".


To Rodziny muszą chcieć abym  im pomogła..... nie ja!!!

I nie piszcie  tutaj żadnych takich komentarzy na mój temat bo mnie to ani nie wzrusza ani się tym nie przejmuję..a często jest to  najzwyczajniej śmieszne...bo wiem , że moja wiedza jest duża ale też nie zamierzam z niej korzystać na siłę....
 Asta!!!!

13 marca 2013

Estera Lewandowska






Bytom
Środa, 13-03-2013
  Estera   LEWANDOWSKA
ur. 1997 r.
zam. Bytom
cechy szczególne Braki w uzębieniu - górna 2-ka.
wzrost 160 cm.
Estera Lewandowska wyszła z domu rodzinnego wcześnie rano 6 marca 2013 r., i od tego czasu nie nawiązała kontaktu z rodziną.
Rysopis: wiek z wyglądu około 18 lat, ma około 160 cm. wzrostu i około 55 kg wagi ciała. Nosi rude włosy długości do ramion, ma niebieskie oczy. W chwili zaginięcia była ubrana w szarą kurtkę długości do kolan i ciemne buty.


Wszystkie osoby, które mogą pomóc w odnalezieniu zaginionej osoby proszone są o kontakt z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu tel.032 3888280, lub z najbliższą jednostką policji - tel. 997 i 112.

3 marca 2013

Bartosz Studnik...

Bartosz Studnik Brodnica. Odnaleziony martwy!


Bartosz Studnik Brodnica - odnaleziony. Niestety nie żyje. W minioną niedzielę z rzeki Drwęcy zostały wyłowione zwłoki mężczyzny. Po przeprowadzonych badaniach DNA okazało się, że jest to ciało 17-letniego mieszkańca Brodnicy, poszukiwanego od około dwóch miesięcy.





Już od ponad  tygodnia, brodniccy policjanci, rodzina i przyjaciele poszukują 17-letniego Bratosza Studnik. Chłopak od czwartku  21.02 nie powrócił do miejsca zamieszkania ani nie nawiązał kontaktu z rodziną.



 

Przypomnijmy! 17-letni Bartosz Studnik,  w czwartek  21.02   ok.  godz. 14.00 wyszedł z miejsca swojego zamieszkania, przy ulicy Kamionka 15. Po wyjściu z domu, chłopak oddalił się w nieznanym kierunku  i do chwili obecnej nie powrócił oraz  nie  nawiązał kontaktu z rodziną. 17-latek nie wziął ze sobą telefonu komórkowego.

Rysopis: Wzrost 180 cm,  ok. 70 kg.wagi, szczupłej budowy ciała, włosy długie do ramion, faliste, koloru brązowego, twarz pociągła, uszy przylegające, nos orli, znaków szczególnych brak.

Ubrany był: spodnie granatowe, buty czarne adidas, kurtka czarna ¾ , siwa bluza z kapturem.



22 lutego 2013

Łukasz Pietryka...odnaleziony...

Klik na zdjęcie..

20-letni Łukasz Pietryka widziany był po raz ostatni w piątek, 8 lutego, około godz. 23 w rejonie ulicy Kwiatkowskiego przy delikatesach Frac.
Do chwili obecnej nie powrócił i nie nawiązał kontaktu z rodziną. Poszukiwania prowadzi Wydział Kryminalny Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Rysopis:
Wzrost około 175 cm, waga 70 kg, szczupła budowa ciała, włosy krótkie, ciemny blond, twarz owalna, oczy niebieskie, uszy normalne, lekko odstające, nos prosty.

Zaginiony Łukasz Pietryka ubrany był w czarną kurtkę do pasa, niebieskie jeansy i czarne buty sportowe.

Informacje: Wszelkie informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionego prosimy kierować do Wydziału Kryminalnego KMP w Rzeszowie, tel. 017 858 3224 lub tel. alarmowy Policji - 997.


 ***************


Z policją skontaktował się mężczyzna, który podprowadzał Łukasza Pietrykę do rzeszowskich akademików Laura i Filon, ale wciąż nie wiadomo, czy 20-latek tam dotarł.
- Mężczyzna zobaczył naszego syna opartego o samochód na parkingu delikatesów Frac przy ul. Kwiatkowskiego. Łukaszowi pokazał drogę, jak dojść do akademików. Za rogiem nasz syn powiedział: "Już sobie poradzę". Mężczyzna zawrócił, nie widział, czy Łukasz wszedł do akademików. Nie ma innych osób, które by go tam widziały. Nie mamy też żadnych informacji, gdzie może być Łukasz - powiedział nam we wtorek Grzegorz Pietryka, ojciec 20-letniego Łukasza, studenta Politechniki Rzeszowskiej, który zaginął 8 lutego. Ostatni raz był widziany w okolicach wspomnianych delikatesów Frac.

Mężczyzna, który pokazał Łukaszowi drogę do akademików, podprowadził go pod klub "Pod Palmą" na ul. Cichą. Jak dowiedziała się rzeszow.gazeta.pl pojawił się kolejny świadek, który widział w nocy Łukasza Pietrykę. - Pomiędzy godz. 1 a 2, gdy młody mężczyzna chodził po parkingu przy delikatesach. To kolejne potwierdzenie, że tamtej nocy był widziany w tych okolicach - dodaje Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji.

Po więcej informacji ..kliknij na zdjęcie...

...czarno to widzę i chciałabym się mylić...




14 lutego 2013

Piotr Skoczylas..

Piotr Skoczylas ma 28 lat, 178 cm wzrostu, czarne włosy, piwne oczy. Ubrany był w biało-kremową kurtkę moro, ciemnozielone spodnie bojówki, białą zapinaną na zamek bluzę z kapturem, szaro-zielone adidasy. Miał czarno-zielony plecak.

Kliknij na zdjęcie.. link do art.

28-letni stargardzianin Piotr Skoczylas od 7 lutego nie wraca do domu. Poszukiwania przez policję i straż pożarną na razie nie przynoszą rezultatu. Jego bliscy błagają mieszkańców o pomoc w odnalezieniu.


Wczoraj siostra Piotra Skoczylasa, jego partnerka z matką i ich znajoma, od samego rana chodziły po mieście i wywieszały plakaty z informacją o zaginionym i numerami kontaktowymi.

Piotr Skoczylas w ostatni czwartek, 7 lutego, około godziny 21.45 wyszedł z mieszkania brata swojej partnerki przy ul. Strażniczej, w którym remontuje łazienkę. Do godz. 22 powinien dotrzeć do domu, na ul. Curie-Skłodowskiej. Nie dotarł tam jednak. Ślad po nim zaginął, nie działa jego telefon komórkowy.

– U brata nic się nie działo, wypili po kilka piwek, miał dobry humor – opowiada Alicja Płus, od sześciu lat partnerka Piotra Skoczylasa. – W domu była też bratowa z dzieckiem. Przed wyjściem pisał do mnie z telefonu brata smsa, wszystko było ok.

Para wychowuje dwóch kilkuletnich synów. Piotr Skoczylas z zawodu jest budowlańcem. Jest lubiany, nie ma wrogów.

– Lubi wyjść z kolegami, ale zawsze daje znać gdzie jest, zawsze wraca, a teraz nawet jego najlepszy kolega nie wie, gdzie on jest – mówi pani Alicja. – Kocha dzieci. Między nami było dobrze. Nawet nie dopuszczam myśli, że coś mu się mogło stać. Musi się znaleźć!

Zaginięcie w piątek zostało zgłoszone na policję. W sobotę, między godziną 21 a północą, prowadzona była przez wielu policjantów i strażaków akcja poszukiwawcza nad Iną. Strażacy przeczesywali bosakami miejsce wskazane przez jasnowidza ze Szczecina, do którego zwróciła się rodzina zaginionego.


I znowu patrzę na te oczy...i znowu widzę nieszczęście....

6 lutego 2013

Karolina....



W nocy z piątku na sobotę około godziny 2.00 w nocy Karolina Porucznik wyszła z imprezy urodzinowej i do tej pory nie wróciła do domu. Nie nawiązała też kontaktu z rodziną, która zgłosiła jej zaginięcie.

Policjanci ustalili, że 17-latka ostatni raz widziana była w okolicy szpitala miejskiego w Lidzbarku Warmińskim.

Jak informuje portal lidzbarkwarminski.wm.pl, w sobotę niedaleko mostku na Łynie znaleziono torebkę dziewczyny. Było w niej wszystko, co Karolina miała ze sobą wychodząc na imprezę m.in. telefon i dokumenty. Przez dwa dni strażacy przeszukiwali dno rzeki na odcinku pięciu kilometrów. Użyto także sonaru. We wtorek do akcji poszukiwawczej włączyli się żołnierze.

Karolina ma 168 cm wzrostu, jest szczupła, ma ciemne włosy i brązowe oczy. W dniu zaginięcia była ubrana w czarny kożuszek z białym podbiciem i czarnym kapturem, w krótką czarną sukienkę z krótkim rękawem, jasne cieliste rajstopy, a na nogach miała długie, ciemne zamszowe buty.




27 stycznia 2013

Wojtek Mikołajczak..


Funkcjonariusze z Pragi Południe poszukują 32-letniego Wojciecha Mikołajczaka. Mężczyzna w dniu 25 stycznia br., w godzinach przedpołudniowych wyszedł z miejsca swojego zamieszkania, do którego do chwili obecnej nie powrócił oraz nie nawiązał kontaktu z członkami rodziny.




Ubiór: kurtka zimowa sportowa z kapturem koloru beżowego zapinana na zamek błyskawiczny, sweter w pasy koloru niebieskiego, spodnie dżinsowe koloru granatowego, buty sznurowane zamszowe koloru niebiesko – szarego, czapka wełniana koloru szarego, szalik koloru brązowego w kratę, rękawiczki koloru czarnego z białym wzorem, plecak koloru czerwonego w dolnej części koloru czarnego.

Mężczyzna ostatni raz był widziany w dniu 25 stycznia br., około godziny 10.00 w miejscu zamieszkania, z którego wyszedł w godzinach przedpołudniowych i do chwili obecnej nie powrócił oraz nie nawiązał kontaktu z członkami rodziny. Policja prosi o pomoc wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu mężczyzny prezentowanego na zdjęciu.



                                                      *******************************
                                                      *******************************


Oczy tego chłopaka przerażają...nie widzę tego dobrze....on pojechał w miejsce do którego wracał co jakiś czas...w miejsce gdzie było cicho..spokojnie...i wiązały się z tym jakieś wspomnienia...co jakiś czas do niego wracał....jego najbliżsi powinni wiedzieć o tym miejscu...widzę tylko po drodze jak przechodzi przez jakiś most...opiera się na poręczy i patrzy w dół na spływającą wodę... poręcze są  drewniane...lub koloru starego drzewa.....pod mostem jest coś na zasadzie jakiejś kaskady...wodospadu.....???chwile tam stoi......później idzie dalej....


                                                        *******************************


- Wczoraj około godziny 14 w lesie przylegającym do miejscowości Karpiska zwłoki odnalazł mieszkaniec - powiedział Dariusz Sadoch, naczelnik wydziału wspomagającego KPP Otwock, zastępujący rzecznika prasowego, który dodał: - Wstępne czynności wykonane w obecności prokuratury nie wskazują na udział osób trzecich, natomiast zwłoki były zamarznięte i będą podejmowane dalsze czynności oględzinowe.

Ciało rozpoznała rodzina. Tożsamość potwierdziły również dokumenty, które odnaleziono przy zwłokach.

Wojciech Mikołajczak cierpiał na ciężką depresję. Miał myśli samobójcze. Zaginął 25 stycznia.

                                                        **********************************






21 stycznia 2013

Nie wiem kto to...



NIE WIEM KOGO WIZJA DOTYCZY - WIĘC NIE PRZYPISUJCIE JEJ KOMUKOLWIEK



Dzisiaj nad ranem we śnie przyszedł do mnie jakiś mężczyzna..widziałam tylko jego twarz..była pokryta szronem..miał na głowie kaptur koloru ciemnego obszyty białym futerkiem.
Pokazał mi tylko głowę..jakby reszta ciała była pod lodem..???pod wodą...???obok jego twarzy było coś ciemnego..??jakby jakiś kawałek drzewa.????jakiś murek..????...czułam że nie może się wydostać....dusi się....
Było mu bardzo zimno...twarz jego była cała czerwono-sina..taka zmarznięta bardzo...cały się trząsł...nic nie mógł  do mnie powiedzieć...pytałam co się stało....tylko patrzył pustymi oczami....
Nie ustawałam w pytaniach...-pokaż mi tylko coś  w tym miejscu- gdzie mam Cie szukać  -.

Zobaczyłam daleko  gdzieś...ulicę szeroką ulicę  coś jak dwupasmówka ...  pokazał mi taki duży kamień przy tej ulicy...i koniec na tym....wydawało mi się jakby to było na przeciwko tego miejsca gdzie ten ktoś jest...

Kiedy oni przychodzą do mnie we śnie powinni się znaleźć w tym samym dniu. Najpóźniej na następny dzień ale to tylko zależy od tych co szukają kogoś....

Nie umiem powiedzieć kto to był..nie pytajcie....nie wiem.....nie powiedział mi...


                                                       ***********************



Myślę, że to Piotr pokazał mi miejsce ale przy tej pogodzie oraz tym , że Odrą zapewne płynie kra...pozwoliłam sobie na zamieszczenie mapki miejsca które mi na początku mojej wizji pokazywał...
Kto zna to miejsce, wie że tam musi być jakiś  kamień..obelisk czy coś w tym guście...on jest przy ulicy...a blisko gdzie należy szukać jest drzewo które ma gałęzie w wodzie...
Nie daję żadnej gwarancji czy ten chłopak tam jeszcze jest ale on się  w coś zaplątał...przy brzegu... zahaczył o coś...kapturem ..... coś go tam trzymało...



Jeśli był prąd wody silny  mogło go znieść w kierunku mostu św. Klary....jeśli tam jest coś w rodzaju zapory - jazu....
Ale według wszelkich prawideł woda powinna go oddać za miesiąc, skoro  minęło już 10 dni....
Sonar nic nie da....nie zobaczy nic....


http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/922916,piotr-lucinski-odnaleziony-cialo-studenta-wyplynelo-z-odry,2,id,t,sa.html




20 stycznia 2013

i znowu woda zabrała....




NIE WIEM KOGO WIZJA DOTYCZY, WIĘC NIE PRZYPISUJCIE JEJ KOMUKOLWIEK



Widzę młodego chłopaka...jest ciemno..wraca w grupie z jakiejś imprezy..po chwili oddala się od nich...
Jest ciemno..jest koło wody...jest ślisko...zjeżdża do wody...nie utrzymał równowagi....nie jest trzeźwy .nie może się bronić..uderza głową o coś..traci przytomność....wpada do wody...widzę dwa mosty... widzę wieże kościoła...
Tam gdzie wpadł są drzewa..jakby jakiś park ale drzewa rzadko posadzone...
Jest przy brzegu...ale trzeba się wychylić aby go zobaczyć....widać go... coś trzyma go za  kurtkę....
Należy dokładnie przeszukać miejsca przy brzegu zarówno jednym jak i drugim..pomiędzy dwoma mostami...



I obym się myliła...




4 stycznia 2013

Michał Stachowicz - smutne....





Sławno. Zaginiony Michał Stachowicz nie żyje. Stwierdzono to na podstawie badań DNA







Ludzkie szczątki znalezione na plaży w Darłowie należą do zaginionego 24-letniego Michała Stachowicza ze Sławna, studenta Akademii Pedagogicznej w Słupsku. Potwierdza to Prokuratura Rejonowa w Koszalinie, która otrzymała wyniki badań DNA odkrytych w lipcu kości, które porównano z DNA pobranym od członka rodziny zaginionego.



30 grudnia 2012

Kamil Baran...








Rodzina poszukuje 18-letniego Kamila B. mieszkającego przy ul. Trzebnickiej we Wrocławiu, który wyszedł z domu w czwartek, 20 grudnia i do tej pory nie wrócił. Feralnego dnia miał iść do kolegi. Do żadnego ze swoich znajomych nie dotarł. Przepadł bez śladu.
18-latek wyszedł z domu ubrany w niebieskie robocze ogrodniczki, czarną kurtkę z kapturem i adidasy. Pod ogrodniczkami miał dresowe, czarne spodnie z białą lamówką. - Nie miał ze sobą kluczy ani dokumentów. Nie wziął nawet czapki. Miał wyjść na chwilę do kolegi, ale do żadnego nie dotarł - mówi mama Kamila......



18-latek ma około 170 cm wzrostu, brązowe oczy, nieco dłuższe niż na zdjęciach kręcone włosy. Był nieogolony.


I oby się to nie skończyło tak jak ja myślę...

05-01-2012
I skończyło się tak jak wyżej napisałam...czyli znowu miałam rację...
Nie robiłam dla Kamila żadnej wizji..nikt mnie  o nią nie prosił...widziałam tylko, że nie żyje...dlatego też zawsze proszę o zdjęcie twarzy....

 


26 grudnia 2012

Takie przemyślenia..pod koniec roku...


Ludzie znikają w  przeróżnych okolicznościach... dzieje się to na naszych oczach.
Jeśli już ktoś sobie coś postanowi i  zamierzy..to, to zrobi i zrobi to tak skutecznie, że nie ma na to żadnych świadków, żadnych śladów..niczego..jakby nagle  rozstąpiła się ziemia i zamknęła człowieka.
A w zasadzie to Ci ludzie znajdują się w miejscach koło których chodzimy i tego nie zauważamy.
Nikt nie jest w stanie tego ani pojąć a tym bardziej zrozumieć...nawet ja...

Szukałam wielu ludzi..zawsze pojawiały się obrazy..krótkie wizje, takie błyski miejsc gdzie ich szukać..
Czasem w snach przychodzili i podpowiadali gdzie są i jak ich znaleźć.
Ale zawsze liczył się czas...czas....później oni odchodzą...i nie chcą dalej nic mówić..bo po pewnym upływie  czasu... sami nie wiedzą gdzie są...

Podam przykład:
szukałam chłopaka.. widzę go koło mostu przy rzece.. widzę jak wpada do wody, zaczepia się o coś..szarpie..w wodzie zimno..nikogo w pobliżu..on jeszcze pod wpływem alkoholu...i tragedia gotowa..
chce się wydostać ale opada z sił..prąd wody niesie go z sobą....ten ktoś na następny dzień jest już w innym miejscu...po jakimś czasie wypłynie..ale po jakimś dopiero...i jeśli ktoś  go zauważy to dobrze..jeśli nie....nie znajdzie się...zawsze należy działać szybko...

Swoimi  wizjami dzieliłam się i dzielę z rodzinami, z policją z innymi zainteresowanymi osobami ale niektórzy z nich podchodzą do tego bardzo ale to bardzo sceptycznie a nie daj Boże jak wizja była taka, jakiej sobie rodzina nie życzyła.... ja nie mam na to żadnego wpływu.. jeśli widzę, że ktoś nie żyje...mówię to...wtedy poszukiwania należy prowadzić inaczej ale to już nie moja praca... robią to inni...ja tylko wskazuję miejsce..

Dostawałam i nadal dostaję  mnóstwo maili...niektóre nie są miłe a wręcz nie nadające się do czytania a tym bardziej do zacytowania ich tutaj. To nie tak.. coś tutaj nie gra..wymagacie ode mnie cudów a ja jestem tylko zwyczajnym jak wszyscy człowiekiem...

Macie do mnie żal, że skoro napisałam że ktoś znajdzie się np. do 7 czy do 10 dni..mija ten czas i dostaję maila, że ten ktoś się nie znalazł..i że jestem ..xxxxxxx....a nie jasnowidz czy wróżka..nie przerażają  mnie te słowa ani mnie nie bolą ..tylko po co to mówicie?...żeby sobie ulżyć..?

Moje pytanie brzmi..czy zrobiliście wszystko aby zaginiony się znalazł...czy w ogóle ktoś go przez ten czas szukał i czy szukał w miejscu przeze mnie  wskazanym..?..czy czekaliście aż sam zapuka  do drzwi i  powie - jestem...albo zostawi w drzwiach karteczkę z napisem: szukajcie mnie tu i  tu..bo czekam...
hmmm.


Ja na swoim  blogu nie piszę o wielu rzeczach..obowiązuje mnie tajemnica.
Więc jeśli już zaginiony się  znajdzie...ja nie jestem informowana o szczegółach...nie jestem tym zainteresowana....bo ja to już wiem.....a w tym czasie już ktoś inny czeka na moją pomoc...


Piszą do mnie różni ludzie , niekiedy nawet sprawcy wydarzeń..
Zapytacie po co?
Po to aby podpytać.. zadać pytanie co widzę..gdzie szukać..kogo przy tym widziałam...a później oni już sobie swoje robią...przenoszą ciało...przekopują...topią...różnie to bywa...
 Z tego też względu bezpieczniej by było aby te moje i innych jasnowidzów wizje docierały  tylko i wyłącznie do osób bezpośrednio zainteresowanych.
Ale u nas w Polsce nie działa jeszcze taki system a powinien...
Może Detektywi wyręczą  Policję w tym temacie..która i tak ma zawsze pełne ręce roboty...

Tutaj też taka  prośba do Policji....Detektywów- nie należy w takich przypadkach czekać..jeśli liczy się czas...czy to tak dużo kosztuje zapytać..czy czegoś w danej sprawie nie widzę ja czy któryś z nas ...kto zajmuje się jasnowidzeniem...Przecież ja nie biorę za to pieniędzy ale  zastanawiam się nad tym bardzo poważnie...


Moja babcia - zielarka - zawsze mi powtarzała...zapłacone ---docenione.....i zapewne miała rację...
Nawet symboliczna złotówka to zawsze jakaś zapłata...




18 grudnia 2012

Łukasz...






Wczoraj odnalazł się Łukasz Wygadańczuk

Niestety..nie żyje...   







Składam Rodzinie wyrazy współczucia.


13 grudnia 2012

Kamil Parda

............


Kamil Parda zaginął w Szczecinie. 10 grudnia 2012  w nocy z piątku na sobotę. Wyszedł z Heya Club ok. 2 w nocy.

parda_kamil



Hmmmm..
zdjęłam post o Kamilu...z tego względu, że on coś wiedział o kimś lub o czymś i nie mógł sobie dać z tym rady..nie mógł się z tym pogodzić...coś gdzieś usłyszał...
dlatego moje wizje
nie były zbyt dokładne...
Kamil cały czas przekazywał mi swoje myśli ale nic o sobie....

Odpoczęłam i zobaczyłam raz jeszcze:

 ..widzę jak wpada do wody..i znosi go prąd....
widzę, jak  uderza o coś wystającego głową...
Znajdzie się ale należy szukać oczywiście  i nie czekać na cud....
Tam szukajcie:
blisko miejsca...widzę ...oszklony dom...widzę białe kwiaty za szkłem....
mnie pojawiła się nazwa  - chryzantemy.. mogą to być inne kwiaty...
ale może to też być jakaś nazwa czegoś..????

Należy stanąć tyłem do tego domu ..lekko w lewo..po drugiej stronie akwenu wodnego...widzę jakieś sitowie - brązowe pałki wodne a wkoło biały - jasny brzeg...(piasek???)

Po drodze widzę jakąś konstrukcję z rurek...dźwig???most???rusztowanie..?????

Tam szukajcie....


Bardzo chciałabym się mylić....



Woda oddaje zawsze po 10 dniach lub po miesiącu..lub wcale.....


Kamila woda oddała po prawie 3  miesiącach....(:

4 grudnia 2012

Daniel Rajsel







 29 listopada 2012 r. w Przecławiu koło Warzymic zaginął Daniel Rajsel.
 Ma 16 lat, 170 cm wzrostu i niebieskie oczy. 









Młody chłopak 16 lat...znowu zaginięcie...takie nagłe, niespodziewane..
Zbliżają się święta a jego jak nie było tak nie ma...
Też się znajdziesz....od daty zaginięcia do 10 dni....ale siódmy dzień będzie przełomowy....



Wiem... że jest ktoś... kto wie gdzie jest ten chłopak...i gdzie go szukać...
a raczej był ktoś....
Miał tylu przyjaciół i znajomych i naraz cisza i pustka.


Daniel przekazywał mi różne miejsca..jakby czegoś szukał....
różne miejsca pokazywał także moim znajomym jasnowidzom..

Wszystkie nasze wizje przekazałam jego bratu.....
Myślę, że szukał ....Daniela....skutecznie....
ale
niekiedy nawet skuteczność zawodzi ale  jeśli tylko ktoś się uprze aby go nie znaleźć...nie ma ludzkiej siły aby pokazał gdzie jest....
Według nas i patrząc na  oczy  na zdjęciu chłopak nie żyje....
I chcielibyśmy się bardzo mylić....

Daniel też się znajdzie..przypadkowo....

******I ZNALAZŁ SIĘ PRZYPADKOWO

******

 http://www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=96434



Pytania i zwykła ciekawość..




Piszecie  do mnie prośby, podsyłacie linki o zaginionych  ale to nie na tym moja pomoc polega.
Już wiele razy pisałam tutaj o tym, że jeśli macie do mnie ochotę napisać i prosić o coś... najzwyczajniej w świecie napiszcie na maila.
Odpowiedź otrzymacie.
Mój adres mailowy jest widoczny po prawej stronie mojego bloga  w okienku..:Kontakt ze mną.

Proszę wybaczyć ale dostaje mnóstwo próśb na różne tematy, często na takie na które nie znam odpowiedzi lub prośby o wizje dla zaginionych, którzy nigdy nie zaginęli a nawet ich nie ma w żadnym spisie ludności.
Są wysyłane zdjęcia które  znajdujecie gdzieś na internecie i pytacie i prosicie o pomoc...
Sprawdzajcie się sami...mnie to nie bawi ani też nie zmusza do zaspokojenia ludzkiej ciekawości.

Kłamiecie, że jesteście najbliższą rodziną i wręcz wymuszacie na mnie wiadomości.
Nie będę odpowiadała na takie pytania.

Jeśli ktoś na prawdę potrzebuje pomocy...nigdy nie odmawiam i angażuję się w poszukiwania...
swoją prace traktuję bardzo poważnie albowiem chodzi tutaj o ludzkie życie i najczęściej wielki dramat rodzinny....

Nie odpowiadam też na maile w stylu:
podsyłam Pani linka....XXXXX...niech no pani zerknie co się z ta osobą dzieje..bo ciekawość mnie zżera...


Nic dodać nic ująć....
Nie komentuję...

27 listopada 2012

Remek




 REMEK NIE ŻYJE!!!


W dniu 19 listopada 2012 r w Radomiu zaginął Remigiusz Krzyżanowski..
Wyszedł w poniedziałek rano. Nie zabrał telefonu, portfela, jedynie tylko dowód osobisty.
Nie wiadomo gdzie poszedł i dlaczego nie wrócił.
Lat 20, 197 cm wzrostu...
  

Wizje przesłałam dzisiaj rodzinie, w której zaznaczyłam że Remek nie żyje....



Moja wizja okazała się skuteczna.
Znaleziono Remka w miejscu gdzie wskazałam...

Wojtek..to za wcześnie jeszcze było na Ciebie...



Wczoraj  otrzymałam linka do profilu Wojtka na FB...nie wiem kto to napisał ale było to  w komentarzach  w poście o innym zaginionym..



Popatrzyłam na zdjęcie na FB i odpisałam jak widać poniżej...
Dzisiaj  odczytałam wpis że znaleziono Wojtka...
Ciesze się że pomogłam...odzyskałam spokój...rodzina będzie mogła go pochować...
Inni zaginieni nadal czekają aby ich rodziny ucieszyły się z ich powrotów lub aby mogli godnie ich pochować.
To są sprawy bardzo zagmatwane i nie takie proste..zawsze jest jakieś drugie oblicze tych spraw...



.Maja Danilewicz26 listopada 2012 00:49
chłopak nie żyje...grupa młodych ludzi brała w tym udział..
znajdą go w wodzie...jak za 10 dni nie wypłynie ... to do miesiąca na pewno....
szukać okolice Mostu Łazienkowskiego...

na Facebook napisano, ze znaleziono dziś jego ciało w Wiśle...


  


Moja wizja okazała się skuteczna...



8 listopada 2012

Nie ta droga...nie ten czas....





Niefortunny upadek...
.to był wypadek..zdarzenie którego można było uniknąć .wystarczyło tylko nie iść tamtą drogą na skróty...


Widzę chłopaka jak idzie do domu ..idzie na przełaj..skraca sobie drogę..jest ciemno..wpada w jakiś mały staw ???...to jest taki grząski teren.... nie może się stamtąd wydostać chociaż bardzo się stara...jest tam przy brzegu tego stawu  taki muł.... widzę go zaczepionego o jakąś gałąź...wkoło tego stawu są drzewa..dużo drzew...po drodze też są drzewa...
Widzę go że nie żyje...utopił się...???
On się szybko nie odnajdzie...ale wypłynie....
Pojawia mi się kobieta przy nim...nie bezpośrednio przy nim ale jakiś kontakt z dziewczyną....gdyby jej wtedy posłuchał.....



Uważam że należy po raz kolejny przejść trasę ..na przełaj do domu....
jego diabeł podkusił aby skrócić sobie drogę do domu, koło jakiejś wody...ja widzę wodę...
cały czas widzę jak w coś wpada, coś chce przeskoczyć...jest ciemno...przewraca się.. słyszę też urywane słowo:::--- bar...bar...???
nie wiem czy to początek imienia kogoś....czy w tych okolicach coś..????



Daniel powiedział takie oto słowa:
barbarzyńca i kolorowy zawrót głowy.....
Cokolwiek to znaczy...to to jest..

******************************************************



Jak już kiedyś pisałam w jakimś poście o utopieniu...Kamila woda potrzymała 1 miesiąc i 10 dni....ale na szczęście  oddała syna rodzicom aby został godnie pochowany...



Tragicznie zakończyły się trwające miesiąc i 10 dni poszukiwania 24-letniego Kamila Matyska z Wałcza. Ciało syna znalazł jego ojciec, pływający kajakiem po jeziorze.


13 października 2012

szukamy doktora..




  MOI DRODZY SYMPATYCZNI CZYTELNICY!

PRZYJACIELE...SYMPATYCY...WROGOWIE...

NA TYM BLOGU NIGDY NIE BYŁY I NIE BĘDĄ PUBLIKOWANE CAŁE MOJE WIZJE....
PROSZĘ TO WRESZCIE ZROZUMIEĆ..

NIE UDZIELAM TEŻ ODPOWIEDZI..KTO CO ZOSTAWIŁ LUB NIE ZOSTAWIŁ...DLACZEGO RODZINA TO MÓWI A TEGO NIE MÓWI...TO SĄ SPRAWY BARDZO ZAWIŁE I BARDZO DELIKATNE..ZRESZTĄ ANI ODE MNIE ANI ZAPEWNE OD RODZINY CZY KOGOKOLWIEK INNEGO... OPINIA PUBLICZNA NIE POWINNA BYĆ INFORMOWANA...PROSZĘ ZROZUMIEĆ - NIE WSZYSTKO MOGĘ TUTAJ OPISYWAĆ I PROSZĘ NIE ŻĄDAJCIE ODE MNIE ODPOWIEDZI NA INNE PYTANIA..BO JA ICH NIE ZNAM....JA TYLKO WSKAZUJĘ...CZASEM COŚ NAPISZĘ ALE TYLKO COŚ....



PRPONUJĘ ABYŚCIE WRESZCIE POZAKŁADALI SOBIE SWOJE BLOGI I PUBLIKOWALI NA NICH SWOJE POSTY.....
TYLKO JA WAS KRYTYKOWAĆ NIE BĘDĘ....NIE JEST TO W MOIM STYLU....


 >>>>>

Ktoś przysłał mi prośbę na maila gdzie szukać...wskazałam okolice Wybrzeża Gdańskiego....ale nie publikowałam tego na blogu...poproszono mnie o to..



NIE PISZCIE NIE NA TEMAT POD INNYMI POSTAMI....

5 października 2012

April Jones



Trwają poszukiwania 5-letniej April Jones



Kwiecień Jones

Robiłam wczoraj wizję dla tego dziecka..wiem gdzie może być...
ta dziewczynka zostanie znaleziona....


Opiszę to miejsce..



Widzę rozstaje dróg, gdzieś  w tym miejscu jest coś w kształcie kapliczki.??/małego pomnika..?
Widzę mężczyznę który nie wie co robić... jakiś psychiczny..pogubiony..jedzie drogą w lewo..droga za miastem  na rozstaju dróg..
 ...pije jakiś trunek..najprawdopodobniej czerwone wino...łzy szczęścia a zarazem smutku popłynęły po twarzy... 
Wędrówka samochodem się zaczęła..nie ma takiej siły aby to zatrzymać...
Widzę, że policja dobrze zlokalizowała  ale nie potrafi do niego dotrzeć..

Gdzie jej szukać ...widzę miejsce gdzie przebywa...

....Palisada z półokrągłą bramą dwuskrzydłową..otwiera się ją ręcznie..nie widzę dłoni ale czuję, że należą do starszego człowieka...  widzę jak wygląda...włosy ma siwe..szpakowate ale ładnie uczesane, widzę gumkę na jego włosach..????. widzę ładny zajazd...to jest na uboczu...
samochód jest  ciemno - szaro - czarny ze srebrnym napisem z boku...ale nie oryginalnym ..widzę za tylną szybą nad wlewem do baku jakiś napis...
**za powodzenie**...????
Pojawia mi się też napis......
Mather...Lu was I love children approaching........nie wiem co on znaczy.....
Widzę ze dziewczynka nie żyje...na czas robienia wizji ona nie żyje...


Pojawia się  następna wizja...

Miejsce gdzie szukać..
Takie miejsce jest tylko jedno..na uboczu miasteczka..około godziny drogi od jej domu... może krócej....pojęcie czasu nie ma znaczenia...... widzę ten dom na górze...jedzie się do niego pod górkę...spod tego domu widać jakieś osiedle białych domków ciasno ułożonych obok siebie...ale widzę je tak, jakby były wkomponowane w las...jak się patrzy z miasteczka to widać ledwo dach tego domu na górze..dom jest czarny obity takimi synglami...na dachu tego domu widzę taka gumową dachówkę...
Tam w tym miejscu należy szukać dziecka....

Po drodze do celu widzę jakiś dom, gdzie stoją samochody... typu - karawan....auto z dziewczynką zatrzymało się blisko tego miejsca na chwilę...






   

3 października 2012

Dlaczego..?...






Młody człowiek 20 -to paroletni..

Wraca nocą do swojego lokum ale do niego nie dociera..jakby był czymś odurzony a i alkohol robi swoje..nie był sobą..był czymś bardzo podniecony.....widziałam go w strasznym amoku...w grę wchodzi kobieta...


Widzę go nieżyjącego...  w miejscu gdzie jest dużo krzaków..chaszczy..wkoło suche liście pomarańczowo - żółto - czerwone....i sterta rzuconego byle jak drzewa...jakby przyciągnięte złamane drzewo...widzę też dużo gałęzi...w miejscu gdzie go znajdą jest dużo ptaków..dużo ptasich gniazd.. robią dużo hałasu....

Blisko tego miejsca są jakieś takie małe wysepki grząskie...

dopracowuję swoja wizję..

..wkoło widzę jakieś małe wysepki..nie wiem co to jest...//to miejsce jest wśród jakiegoś skupiska drzew..jest tam dużo ptasich gniazd...charakterystyczne miejsce, złamane wpół drzewo..przykryty liśćmi i ziemią na to są rzucone gałęzie...suche gałęzie...to nie jest daleko od tego domu...gdzie on pracował..te wysepki to mogą być kretowiny..dużo kretowin...te wysepki widać spod tego drzewa....wkoło jest tak jasno..żółto...dużo liści.....///te liście są koloru czerwono-żółto-pomarańczowego///.



1 października 2012

szukam..szukam....wskazuję....

Co się dzieje z tymi ludźmi......

Na bank nie będzie końca świata chociaż dzieją się wkoło rzeczy niesamowite....niepojęte przez nikogo aczkolwiek tak proste, że aż proste...

... ludzie, pełni życia, mnóstwo planów na przyszłość..niespełnione marzenia..tak wiele jeszcze do zrobienia.. a jednak przychodzi chwila i nas nie ma.
Są to w zasadzie dzieła przypadku rzadziej zamierzone.

Nie wmawiajmy sobie że swój LOS zmienimy...bo go nie zmienimy....nie damy rady...możemy uniknąć pewnych zdarzeń ale wcześniej czy później i tak do nas wrócą. Czasem możemy uniknąć przeznaczenia ale LOS pozostaje wciąż ten sam..taka zapisana trasa naszego życia tutaj...od.......do

Piszę na tym blogu o zaginionych, daję wskazówki jak do nich dotrzeć, wskazuję potencjalne miejsce poszukiwań ale bardzo ciężko jest wskazać gdzie obecnie zaginiony może przebywać ponieważ po drodze dzieją się inne rzeczy,zmienia się aura... pada deszcz  -  błoto i nanos przykrywają zwłoki, sprawcy pozbywają się poszukiwanej osoby we wszelaki wymyślony i  różnoraki sposób a tych sposobów jest mnóstwo.

Po co mi zdjęcie osoby której szukam...
... widzę miejsce przebywania zaginionego jego oczami.. dlatego proszę o wyraźną fotografię twarzy...  fotografia całej postaci nie jest niezbędna....dla mnie twarz to zwierciadło duszy...czytam z oczu.. widzę  choroby...to zaginieni prowadzą mnie do miejsc gdzie ich należy szukać i gdzie są... ale wystarczy jakaś inna niezamierzona okoliczność i już to miejsce się zmienia, po drodze pojawiają się niezliczone przeszkody i rożne inne  ...np. zwierzęta, które przeciągają swoją zdobycz w różne inne miejsca..zakopują po swojemu aby później do nich wrócić w wiadomym celu.
Są też inne aspekty..opisałam je poniżej...

Poszukujący czasem przechodzą obok, czasem po osobie szukanej bo wierzcie mi człowiek który leży na ziemi już dłuższy czas nie jest podobny do człowieka którego czasem widzimy i znamy, to puste ciało..to przeważnie tylko kości i brudne ubranie przypominające stare szmaty wyrzucone gdzieś dajmy na to w polach..lasach..na łąkach..dlatego ja bardzo sporadycznie podejmuję się szukania ludzi w terenie..kiedyś przeszłam po poszukiwanym..więc wiem jakie to odczucie....zdecydowanie wolę pilotować poszukujących telefonicznie..dając im wskazówki gdzie iść i w jakim kierunku...

Czasem winni tych tragedii przekopują swoje ofiary po kilka razy....tak też bywa....nic na to nie poradzimy...strach przed zdemaskowaniem robi swoje...ale ci co to robią nie śpią spokojnie...mają koszmary..często kończą na używkach aby nie pamiętać...ale to i tak nie wychodzi...
Pomysłowość sprawców nie zna granic.....


Nie publikuję w całości swoich wizji na tym blogu,wrażliwe osoby nie poradziłyby sobie później ze swoją psychiką...dlatego zawsze polecam raczej dobrą książkę... niż to... co mnie jest dane widzieć...z biegiem zaś czasu człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego...tak było i jest w moim przypadku...
Podaje często poszukującym i rodzinie wskazówki..gdzie szukać i od czego zacząć...
Dopiero później jeśli rodzina jest zainteresowana przekazuję swoje wizje..na maila..nie są one niekiedy takie jakich oczekuje rodzina...
...jeśli rodzina zwraca się do mnie z prośbą o wizję...najpierw otrzymuje ją Policja..wiele razy zdarzyło się tak, że z niepotrzebnego paplania rodziny poszukiwanej osoby...//bo przecież jasnowidz tak powiedział//... sprawcy zacierali ślady...i to nawet dość skutecznie...

Rzadko ale niekiedy wizje się mylą...szuka się np. pana X...a trafia się na pana lub panią Y...nie wiem na czym to polega..pewnie chcą być szybciej odnalezieni...przychodzą do nas  w wizjach i snach...i podpowiadają....bywa i tak, że sami poszukiwani mylnie podają mi miejsca...nie wszyscy sobie tez życzą aby ich szukać..wtedy ja wycofuję się ze wskazania miejsca..nie mam najzwyczajniej w świecie żadnej informacji zwrotnej...często tak się dzieje jak ktoś sam odbiera sobie życie...wtedy w głowie powstaje jeden wielki chaos i zamieszanie...oczy w obłędzie nic nie widzą..uszy nic nie słyszą i wtedy dzieje się tak jakby ziemia się otworzyła..pochłonęła swoją ofiarę i zamknęła się  z powrotem...kiedyś przemknęła mi przez głowę taka myśl:  może to najzwyczajniej piekło pochłania...no jakoś to trzeba nazwać....

Pytacie mnie Państwo co się dzieje z niektórymi osobami ...dlaczego ich nie ma w tym miejscu gdzie wskazałam...ale o tym tak cząstkowo opisałam  wyżej...

Co się stało z Pawłem Krasnym..Michałem Stachowiczem..Moniką Kobyłką...i z wieloma innymi....
Ja tych sprawców znam..wiem kim są... ale od znalezienia sprawcy oraz motywu jest Policja oraz inne instytucje....nie ja...z drugiej zaś strony to nie moja sprawa aby ich wskazywać...ja ich tylko mogę opisać i to nie szczegółowo ...niech żyją w niepewności ...jednak nie są bezkarni, wcześniej bądź później sami wpadają....ja tylko pomagam szukać....i wskazuję miejsca....przecież o to chodzi...o to mnie proszą..


Mogłabym tutaj pisać i pisać o różnych rzeczach  ale brak czasu powoduje..że jestem tutaj tylko jak go znajdę...a czas jest dla mnie raczej bardzo cenny...on tak szybko ucieka....


Na marginesie dodam, że policja powinna współpracować z jasnowidzami..my naprawdę mamy wiele do powiedzenia...Bo jasnowidz to taki operacyjny śledczy od duszy.....czyli tej niewidzialnej strony każdego człowieka....


Uważajcie na siebie...pilnujcie swoich dzieci...a nie będzie być może wielkich tragedii....


26 września 2012

Adam .....


Poproszono mnie o zrobienie wizji dla Adama..

Rodzina jest już w jej posiadaniu..Policja też...



Poprosiłam znajomych jasnowidzów aby zrobili niezależne wizje i potwierdzili moją..


Widzę jego oczami trasę po której idzie i co po drodze widzi... chociaż jest ciemno...kluczy..gubi się...szuka drogi..chce już być na miejscu....

1 wizja --- 
Droga ... na uboczu.... w polach może być opuszczony mały stary budynek ....ogrodzony  siatką...... ktoś tego pilnuje albo i nie....jest taka zardzewiała  brama ..on jakby chciał sobie skrócić drogę do kogoś...
Widze wkoło betonowe płyty, on leży na  jakiś betonach..jakby gdzieś skakał przez coś..obok tego miejsca...kilkanaście metrów dalej widzę wodę..jest brudna i z białym osadem przy brzegu...taka biała..jakby tam było coś wylewane...
czuje zgniły zapach tej wody..czuje jego ubranie..pachnie taka wilgocią, rzeczy na sobie ma zawilgocone... widzę cmentarz na uboczu...i ogrodzenie z pikami..lub brama z pikami...

 



w mojej wizji pojawiają mi się takie właśnie charakterystyczne zakończenia tego ogrodzenia...tak to mniej więcej wygląda...lub podobnie....



2 wizja -- 
To jest właśnie tak jak się idzie na skróty, przez coś co przypomina cmentarz..te betony wyglądają jak pomniki ...to jest po drodze..do kogoś..on gdzieś szedł do znajomych.. mogli mieszkać w tych stronach..chciał skrócić sobie  drogę...
Widzę jakieś bloki kamienne.... wkoło widzę jakieś betony..te płyty betonowe są duże..one są takie jasne...szare...niektóre porośnięte mchem lub trawą.... widzę bramę, ... na górze tej bramy są takie piki...takie ozdoby, ostro zakończone...blisko jest jakiś budynek. ..on może być biały../mogą być/// lub jasno szary....wkoło tego miejsca jest zielono...jest tak trochę zarośnięte...widzę go jak próbuje skoczyć przez te bramę...reszty się można domyślić jak  było dalej..
Nie żyje.. widzę go jak leży na lewym boku... twarzą do góry..Na tej bramie powinny być ślady krwi i być może kawałek zdartej skóry, bo coś tam takiego wisi niepozornego ale z daleka nie widocznego, na tych pikach na tej bramie..widzę coś granatowego, jakby kawałek koszulki...
Chłopak stracił równowagę...poślizgnął się...uderzył głową...to się stało nagle...

 3 wizja ----

Gastria:
.widzi chłopaka idącego na skróty..widzi bramę..widzi jakiś mur..widzi kamienne płyty..widzi jak chłopak jakby się obsunął po tej płycie betonowej..stracił równowagę...
według Gastri, Adam..nie żyje...

..w tym przypadku pojawiają się aż cztery 7...jest to przypadek niezamierzony aczkolwiek bardzo gwałtowny...

chciałabym się mylić..




19 września 2012

Co wam były winne te dzieciątka....




Ciężko opisać odczucia tych małych istotek ale warto o tym napisać. To dwójka małych dzieci, bezbronnych dzieci które były zdane na łaskę i humory osób dorosłych

Patrząc na rodziców zastępczych tych biednych sierotek które zostały w brutalny sposób zamordowane....szczególnie patrzyłam na ręce kobiety i mężczyzny...oraz na ich wygląd ogólny... zobaczyłam cechy psychotyczne tej pary.

Cała Polska zadaje sobie pytanie gdzie byli:
psycholodzy, urzędnicy kontrolujący ten dom.???

Po tego typu osobach nie jest łatwo poznać ich prawdziwe oblicze dlatego wcale mnie nie dziwi, że według PCPR i innych.... wszystko było  na pozór dobrze nawet bardzo dobrze...Nie bądźmy więc zdziwieni aż tak bardzo... przecież pracownicy przychodzą do domów czy placówek dosłownie na parę godzin ...ba...nawet i na godzinę..szybciutko piszą protokół niekiedy przeważnie bardzo się spieszą bo inni na nich czekają i wychodzą z uśmiechem obopólnym...nie da się wszystkiego zobaczyć w godzinę.....to jest a`wykonalne...nikt z nich wcześniej nie podejrzewał że dzieje się w tym domu źle...nic bowiem na to nie wskazywało...to zwyczajny syndrom **** Dramatów czterech ścian****...

Ona - kobieta dominująca, silna fizycznie, potrafiąca zapędzić do kąta wszystkich i wszystko, demoniczny charakter ale jakże żmijowato uśmiechnięta do wszystkich wkoło  i jakże postawiona ponad wszystkimi .... kobieta w diabła skórze,trzymająca w swoich rękach wszelkie zło, rzucająca się w obłędzie do karania cielesnego dzieci .... znęcająca się nad słabszymi od siebie..psychika tej kobiety daje wiele do myślenia, jest to dobry materiał do badań dla psychiatrów i neurologów...

On - mały człowieczek w swoim domu, na pozór cichy i spokojny  ale doskakujący jak ratlerek do wroga. Do niego były kierowane wszystkie słowa.."no weź to załatw"...a on jako organ wykonawczy w pełnym wymiarze napaści swojej furii... egzekwował kary...nie znając litości....działający bez jakichkolwiek zahamowań....widzę wiele więcej...
Człowiek o ograniczonej ale głęboko kamuflowanej poczytalności...oraz umysłowej niepełnosprawności...
Czuł się w tym wszystkim jak treser utrzymujący porządek w swoim stadzie.


Areszt tymczasowy:
widzę jak ta para już kombinuje  nad swoim unicestwieniem w Zakładzie Karnym...
Ich psychika na tym terenie nie działa tak jak w swoim domu....




31 sierpnia 2012

Łukasz..to już za długo trwa...







Wczoraj odnalazł się Łukasz...

Niestety nie żyje... 

   










Pomóżcie Rodzicom Łukasza...zbierzcie się kto może i pójdźcie go szukać w tych miejscach gdzie opisałam...może ktoś kojarzy te bele słomy, te miejsca które opisałam.... może należałoby zrobić jakiś plan... przejść brzegiem rzeki  od ul. Ceglanej do tego miejsca co na załączonym obrazie mapki...



Te miejsca które wskazałam na mapce zostały dokładnie sprawdzone, więc ją usuwam...



Ona miała zobrazować mniej więcej wygląd miejsca, który pokazał mi się w wizji...pole w kształcie litery L....opis jest poniżej... 











Chłopiec był widziany ostatni raz 25 maja 2012r.w godzinach popołudniowych. Wyszedł z domu, nie mówiąc, gdzie się udaje. Ubrany był w żółtą koszulkę z ciemnymi wstawkami, spodnie jeansowe koloru ciemnego i czarne buty z jaskrawym napisem. Po raz ostatni widziano go w Hrubieszowie, w okolicach baraków na ulicy Ceglanej.






Moja wizja z początku czerwca 2012


Miejsce gdzie go widzę:
to jest cos takiego jak stara opuszczona stodoła, pole pszenicy i lasek to pole jest między drzewkami widzę jakiś stary opuszczony budynek gospodarczy...coś jak stare zabudowanie PGR...?
widzę że gdzieniegdzie nie ma dachu...widze koło tego budynku jakieś pole zboża, jedyne w okolicy pole w krztałcie litery L...jakby pszenica dojrzała na tym polu.....obok tego pola widzę lasek lub jakies skupisko drzew..po jednej i po drugiej stronie są pola uprawne.. widzę taki szary fundament widzę stare drewno na ścianie budynku i wrota takie jak w stodole, to pomieszczenie jest wysokie...po jednej stronie widzę jakieś stare deski i bale drewniane, po drugiej stronie widzę takie bale starej słomy lub siana..
często jak padało, rolnicy chowali tam bale słomy lub siana....przed deszczem..
Tam czasem spotykała się młodzież, była tam swego rodzaju"" meta"""...
 ta słoma jest powiązana w jakieś bele... jest też na zewnątrz koło tego budynku..
nie ma  do tego miejsca drogi jest dojazd taka polna drogą..taka duża ścieżka...
To miejsce jest blisko jego domu....
Szukać w tej słomie..między tymi belami...
 Cały czas w mojej wizji pojawia się  rzeka...mostek...i ten budynek w 
tych polach... i te bele takiej ciemnej słomy...jak wiklina...taka gruba ta 
słoma...czy to co jest...  
zwiazane w kwadraty..  
taka sterta tego jest..

*********************


*********************

konsultowałam z Danielem... Łukasza 
i on zgadza się ze mną ze on byl wcześniej u kogoś w domu..
lub spotkali się w jakimś domu  
i byli tam koledzy..powiedzmy znajomi Łukasza
to byli starsi koledzy, niektórzy karani..
oni mają kłopoty z prawem... 
szukać po opisie budynkow..  
nic innego mu Lukasz nie mówi..
tylko wkoło opisuje ten budynek..i tę słomę powiązaną w bele...
przycisnąć kolegow..

                                                     Wizja zrobiona przez Jasnowidza z NY -

Daniela...

....dechy po 1 stronie...po 2 jakas stara sloma...
nie ma drogi do tego tylko sciezka polna..
jakaś stara opuszczona budowla , stary magazyn z
czerwonej cegły, taka ruina, widzę szarą podłogę
jakby podmurówka beton jakiś...wysoko okna..lub
otwory w scianie tego budynku...słyszę jakieś
śmiechy..wiedzą że go szukają...

w sprawe sa wmieszani koledzy  
i jego najblizszy przyjaciel  
jeden z nich jest starszy od nich i pewnie juz pracuje 
on cos im obiecal i nie dotrzymal slowa  
spuścili mu manto.. 
wywlekli go z domu gdzieś kolo wody...  
chodziło o jakaś kradzież ???? 
lub wiedział o czymś.. 
Lukasz o czymś wiedział..
5-6 kolegow wie o tym  
wiedza najwiecej..